Reklama

„Makabreska”: Horror w wydaniu cringe

W pewnym amerykańskim mieście dochodzi do serii zbrodni. Brutalność jest tak przesadna, że wręcz nierealna. „Makabreska” to kryminał, dramat, horror czy jeszcze coś innego?
„Makabreska”: Horror w wydaniu cringe

Foto: mat. pras. Disney+

Bliżej nieokreślone miasto w Stanach Zjednoczonych. Zniszczona życiem, uzależniona od alkoholu detektyw Lois Tryon stara się wykonywać swoją pracę najlepiej, jak może. Nie ułatwia jej tego fakt, że jest apodyktyczna, skłócona ze środowiskiem i bardzo często pijana. Jej życie osobiste znalazło się w rozsypce, w szpitalu w stanie wegetatywnym leży jej mąż, a córka jest uzależniona od jedzenia. Tak, „Makabreska” nazywa rzeczy po imieniu i gdzieś wprost pada w dialogu stwierdzenie, że alkoholizm matki i kompulsywne jedzenie córki należą do tej samej kategorii uzależnień. Znaczną cześć serialu zajmuje właśnie drobiazgowa wiwisekcja życia Tryonów, wzajemnych skrzywdzeń, ran i konsekwencji podjętych działań. Z początku niezrozumiała oschłość Lois względem męża leżącego w śpiączce z czasem staje się zrozumiała. Sympatia widza raz jest zaś po stronie męża, raz po stronie bohaterki.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama