Szczególnie jedna rola Kidman przychodzi w tym miejscu na myśl. W „Oczach szeroko zamkniętych” Stanleya Kubricka (1999) postać grana przez Australijkę była częścią seksualnego trójkąta, którego mrok do dziś wzbudza liczne interpretacje kinomanów. Halina Reijn nie zapuszcza się w tak głębokie i niebezpieczne rejony jak zmarły tuż przed premierą swojego najbardziej tajemniczego filmu mistrz amerykańskiego kina. Ale i w „Babygirl” mógłby też wybrzmieć utwór „Baby Did a Bad Thing” Chrisa Isaaka, który zdobił kipiący erotyzmem film Kubricka. Romy (Nicole Kidman) też bowiem robi złą rzecz. Wchodzi w romans z o połowę młodszym od siebie podwładnym stażystą Samuelem (Harris Dickinson, znany m.in. z nagrodzonego Złotą Palmą „W trójkącie”). Ona – pewna siebie i wybitnie inteligentna szefowa w nowojorskiej korporacji. On – grający chłopięco-hultajskim urokiem przystojniak, który szybko rozpracowuje psychologicznie szefową.