Nikt ci nie da tyle, ile rząd obieca w roku poprzedzającym wybory prezydenckie kluczowe dla utrzymania pełni władzy przez kolejne lata, a może nawet kadencje. Po blisko roku od wygranych wyborów ze 100 konkretów obiecanych na pierwsze 100 dni rządów te dowiezione w obiecanym kształcie można policzyć na palcach jednej ręki, nieliczne są dopiero we wczesnej fazie realizacji, wiele już odwołano, a pozostałe są odłożone z dobrym uzasadnieniem, że szkoda na nie czasu, bo albo koalicjant się nie zgodzi, albo prezydent nie podpisze.