Reklama

Bogusław Chrabota: Czego domagają się studenci protestujący przeciw wojnie w Gazie?

Moralna słuszność protestu to jedno. Drugie to przytomne postrzeganie świata.
Bogusław Chrabota: Czego domagają się studenci protestujący przeciw wojnie w Gazie?

Foto: AFP

Kolejny konflikt bez dobrego rozwiązania. Współczesny węzeł gordyjski. Na dodatek utopiony w rozgrzanych do białości emocjach. Wojna w Strefie Gazy. Bez wątpienia racje w tej sprawie są podzielone. O ile jednak w październiku 2023 r., po bestialskiej akcji Hamasu, wstrząśnięta światowa opinia stała twardo po stronie Izraela, o tyle po niemal dziewięciu miesiącach z tej powszechnej emocji został tylko popiół. Mimo starań izraelskiej machiny propagandowej wsparcie dla walczącej w Strefie Gazy izraelskiej armii jest równe zeru. Natomiast cały niemal świat solidarnie opowiada się za przerwaniem izraelskiej ofensywy i oskarża żydowskie państwo o skrajny antyhumanitaryzm na pograniczu ludobójstwa. To ciężki zarzut i pewnie postawiony zbyt pochopnie. Niemniej właśnie tak się dziś reaguje na przekaz medialny. Gdy w internecie widzi się uzbrojonego po zęby żołnierza oddziałów specjalnych i broczące krwią dziecko, trudno mieć problem z wyborem strony konfliktu. Cyniczni i krwiożerczy liderzy Hamasu sprawnie się kryją w cieniu takiej narracji. Przeciw Izraelowi protestuje na Zachodzie nie tylko lewica i młodzież. Także grupy religijne, organizacje społeczne, a nawet prawica. Ile w tym wpompowanych przez wrogów Izraela pieniędzy, ile szczerych emocji? Trudno powiedzieć. Ale nawet jeśli to emocje sterowane, trudno im odmówić autentyczności.

Pozostało jeszcze 80% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama