Reklama
Rozwiń
Reklama

Ziemie Zachodnie były po wojnie miejscem zsyłki wykolejonych księży

Na terenach przejętych od Niemców Kościół cierpiał na taki brak kadr, że biskupi przyjmowali każdego, kto potrafił odprawić mszę i spowiadać. Z tej okazji korzystali księża, którym w innych diecezjach z powodów przestępstw pedofilskich palił się grunt pod nogami, oraz ich przełożeni, którzy przekazując tam kłopotliwych kapłanów, pozbywali się problemu.
Kościół św. Ottona w Słupsku. Do tej parafii w 1945 r. trafił ks. J.P. z diecezji siedleckiej. Na Po

Kościół św. Ottona w Słupsku. Do tej parafii w 1945 r. trafił ks. J.P. z diecezji siedleckiej. Na Pomorzu nikt nie wiedział, że w macierzystej diecezji kapłan miał trzy lata wcześniej seksualnie wykorzystać dziecko

Foto: Władysław Goliński/wikimedia commons/CC BY-SA 4.0

Wśród 41 diecezji Kościoła rzymskokatolickiego w Polsce jest jedna, którą bez wahania można określić mianem: „ziemia skrzywdzona”. Jej korzenie sięgają roku 1000, gdy po przyjęciu przez Polskę chrztu zaczęto tworzyć pierwsze biskupstwa. Ziemie, które obejmowała swoim zasięgiem, dość szybko odpadły jednak od Korony i stały się lennem cesarstwa niemieckiego, potem rządzili tam Szwedzi i ponownie Niemcy. Po 1945 r. znalazły się w granicach Polski.

Pozostało jeszcze 98% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama