Reklama

„Detektyw Marlowe": Głęboki sen emeryta

Dzieło Neila Jordana, choć sprawnie zrealizowane, ogląda się niczym projekt stworzony na podstawie podręcznika kręcenia czarnego kryminału.
„Detektyw Marlowe": Głęboki sen emeryta

Foto: mat.pras.

Człowiek czynu, dysponujący odpowiednią wytrzymałością psychiczną i fizyczną, by stanąć do gry w świecie moralnej niepewności”. Tak Krzysztof Mętrak, wybitny krytyk literacki i filmowy, opisywał Philipa Marlowe’a – stworzonego przez Raymonda Chandlera, prozaika będącego jednym z filarów tzw. czarnego kryminału, konwencji znacznie surowszej i bezwzględniejszej niż historie spod znaku Agathy Christie czy Arthura Conan Doyle’a. Marlowe to prywatny detektyw, którego specjalnością są kłopoty.

Pozostało jeszcze 89% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama