Reklama

„Eksplodujące kotki: Przepisy na kotastrofę”: Kołnierz wstydu Dla gapy

Podczas produkcji tej planszówki nie zginął żaden kotek. Najwyraźniej eksplodują one dopiero wtedy, gdy trafią do graczy.
„Eksplodujące kotki: Przepisy na kotastrofę”, Rebel.pl

„Eksplodujące kotki: Przepisy na kotastrofę”, Rebel.pl

Foto: materiały prasowe

Gry mają bawić. To ich podstawowa funkcja. Mogą to robić na wiele sposobów. Gwarantować wciągającą rozgrywkę, zapewniać emocjonującą rywalizację lub zmuszać do główkowania, dając satysfakcję z wdrożenia przemyślanej taktyki. „Eksplodujące kotki: Przepisy na kotastrofę”, czyli najnowsza odsłona przebojowej serii, traktuje obowiązek zapewnienia zabawy w sposób dosłowny. Gra śmieszy. Jest szalona i absurdalna.

Do zabawy służy 121 kart. Pochodzą zarówno z podstawowej wersji gry, jak i dodatków poświęconych implodującym, szczekającym i frywolnym futrzakom. Podczas rozgrywki gracze dociągają po jednej takiej karcie. Jeśli natrafią na tytułowego eksplodującego kotka, przegrywają, chyba że zdołają się go jakoś pozbyć (służy do tego np. karta „rozbrój”). W przypadku wylosowania innej karty mogą ją zachować i zagrać w odpowiednim momencie. Niektóre mają działania ofensywne, pozwalają odbierać karty rywalom bądź zmuszają do pociągnięcia większej liczby kart. Inne mają charakter defensywny, pozwalają bronić się przed działaniami przeciwnika. I tyle!

4 zł tygodniowo przez rok!

Wybierz roczny dostęp RP.PL i zyskaj dostęp do The New York Times!

Oferta dotyczy subskrypcji rocznej autoodnawialnej. Możesz anulować subskrypcję w dowolnym momencie.

Kliknij i poznaj szczegóły.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama