Wyobraźmy sobie pisarza, który publikuje przebojowy thriller. Po premierze zmienia w nim wybrane sceny, czasem dodaje nowy rozdział, częściej ogranicza się do zmiany nazwisk bohaterów i poprawek stylistycznych. Tak zmienione powieści wydaje na nowo i za każdym razem odnosi sukces. Wierni czytelnicy marudzą co prawda, że znów dostali to samo, ale co roku „nową” książkę kupują, bo i tak w głębi serca są nią zachwyceni.

Czytaj więcej

„The Game. Nic prostszego”: Proste myślenie o innych