Reklama

„Filip” i „Orlęta. Grodno ’39”. Nareszcie koniec wojennych czytanek

Na festiwalu w Gdyni zostaną pokazane dwa filmy, które różnią się od kina opowiadającego w ostatnich latach o polskim bohaterstwie w czasie II wojny światowej. „Filip” i „Orlęta. Grodno ’39” pozbawione są ckliwego patosu i cukierkowatości. W obu głównym bohaterem jest też Żyd.
Bohater „Filipa” – w tej roli Eryk Kulm jr – wydaje się być zupełnym nihilistą i kolaborantem doskon

Bohater „Filipa” – w tej roli Eryk Kulm jr – wydaje się być zupełnym nihilistą i kolaborantem doskonałym

Foto: TVP

Żydowski bohater w centrum opowieści o polskich losach w czasie niemieckiej agresji? To znamienne, że w jednym roku aż dwa polskie filmy wojenne mają taki sam punkt wyjścia. Oba zresztą finansuje TVP, wcześniej promująca głównie powściągliwe kino historyczne, którego twórcy grali bezpiecznymi kartami. Nie chodzi o pasujące do formatu publicznego nadawcy seriale jak „Czas honoru” czy „Stulecie winnych”, ale o takie filmy jak „Cudak” Anny Kazejak czy „Ciotka Hitlera” Michała Rogalskiego, które z telewizyjną manierą i dosyć zachowawczą dramaturgią budowały obraz polskiego bohaterstwa, wypełniając drażniącą prawicę lukę w kinematografii.

Pozostało jeszcze 95% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama