Reklama

Bogusław Chrabota: Dziwny i pokręcony przypadek brexitu

Z końcem grudnia tego historycznego i dziwnego roku kończy się również jeden z najdziwniejszych i najbardziej zaskakujących procesów, jakich doświadczyła w swojej historii jednocząca się Europa. Mam rzecz jasna na myśli brexit, który choć formalnie sfinalizował się przed rokiem, ciągnął jednak bez wdzięku swój ogon przez kolejnych 12 pandemicznych miesięcy. Były to niekończące się negocjacje, mizdrzenie się i strojenie min zarówno przez realnie negocjujących, jak i demonstrujących swoje nastroje liderów. Nigdy nie zapomnimy tych grymasów Emmanuela Macrona, tych ironicznych spojrzeń Borisa Johnsona. I teutońskiego spokoju Angeli Merkel.
Bogusław Chrabota: Dziwny i pokręcony przypadek brexitu

Foto: AFP

To, co groziło Unii Europejskiej, to brak umowy z Wielką Brytanią i perturbacje w relacjach handlowych, społecznych, finansowych etc. To, co groziło i grozi Wielkiej Brytanii, jest znacznie gorsze. To niepewność sięgająca nie tylko modelu rozwoju, ale również – może przede wszystkim – integralności państwa. Antyangielskie nastroje, z tego co słyszę coraz wyraźniej, panują nie tylko w niepokornej od dawna Szkocji, ale i w bojącej się chaosu Irlandii. Gorzką ceną za samodzielność może być więc ostateczna deklasacja dawnego imperium, które zostanie zredukowane przez separatyzmy do wielkości średniego europejskiego państwa. Czy to się wydarzy? Nie wiemy, ale ryzyko jest wysokie.

Pozostało jeszcze 82% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama