Reklama

Bogusław Chrabota. Covid – wstęp do totalitaryzmu

Kolejny dzień kwarantanny na warszawskim Ursynowie. Na zewnątrz słońce, ale mroźnie, zimno, więc ciężko jest wyjść do ogrodu, nacieszyć się coraz dłuższym dniem, odpocząć od kurzu i niewesołych myśli. O ileż łatwiej było poprzedniej wiosny, kiedy po raz pierwszy wrzucono nas w grozę pandemii. Izolacja miała być doskonała, zamknięcie w domach kompletne. Ktoś mądry zabronił nawet spacerów po lesie, wygrywali więc ci, którzy mają choćby spłachetek ogrodu.
Bogusław Chrabota. Covid – wstęp do totalitaryzmu

Foto: Fotorzepa/Jerzy Dudek

W połowie marca można mieć nadzieję, że to już koniec zimy, za chwilę zacznie się wiosna i znów będzie można wychylić na dłużej nos na zewnątrz. Niemniej dziś jeszcze mróz. Co kilka godzin dzwoni telefon, by odezwać się bezbarwnym głosem z komputera: tu domowa kwarantanna... za chwilę otrzymasz zadanie... masz na jego wykonanie 30 minut. Nerwowo klikam w aplikację i nic. Blada mapa ze strzałką wskazującą miejsce mojego pobytu. Jeśli się ruszę, pójdę choćby do śmietnika, strzałka przesunie się niebezpiecznie w lewo, a śledzącemu ją po przeciwnej stronie aplikacji kontrolerowi zacznie nerwowo chodzić grdyka. Pewnie nabierze podejrzeń, że próbuję nielegalnie gdzieś się oddalić, a to przecież zabronione.

Pozostało jeszcze 83% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama