Na polskich stołach musi pojawić się bigos. Co prawda widziałem na Pomorzu rzekome bigosy z parówkami (brr!), ale zlitujmy się nad sprawcami. Prawdziwy bigos musi być mięsny, w smaku mocno wędzony, pełen grzybów i śliwek, a skoro tak, to cóż może towarzyszyć mu lepiej niż powstające pod Weroną amarone czy valpolicella? Nasza Torre di Terzolan Valpolicella Superiore z 2016 roku już dojrzała, by trafić na stół i ma wszystko, czego potrzebujemy: ciało, by udźwignąć nielekki bigos, owocowe, słodkie nuty, by współgrać ze śliwkami, lekko wędzony, tytoniowy posmak pasujący do wędzonek i wreszcie mnóstwo przypraw i ziół. Maestro, bravissimo!