Reklama

Lasota: Afgańczycy, ludzie jak my

Ten felieton jest sugestią/namową/prośbą: w tych okropnych dniach Polska mogłaby zadeklarować, że przyjmie (a potem przyjąć) więcej niż 43 Afgańczyków z rodzinami. Wiem, że argumenty humanitarne (można by uratować jedno życie), religijne (chrześcijańskie miłosierdzie) czy historyczne (Polacy znajdowali przystań w wielu innych krajach, nawet bardzo niedaleko Afganistanu) nie są dziś zbyt popularne. Istnieje jednak kilka argumentów z gatunku politycznych, które może komuś trafią do przekonania.
Lasota: Afgańczycy, ludzie jak my

Foto: AFP

Przede wszystkim należy zaznaczyć, że Afgańczycy, o których mowa, to niekoniecznie ci, których widzieliśmy na zdjęciach, uwieszonych na skrzydłach samolotów odlatujących z Kabulu, choć i tacy, tak strasznie zdesperowani, mogliby się wśród nich znaleźć. Nie chodzi też przede wszystkim o wieśniaków przypominających zabiedzonych uchodźców syryjskich przepychanych przez białoruską milicję przez granicę z Litwą. To też są ludzie, ale ich jest tylu na świecie, że trzeba być prawdziwym humanistą, żeby nie zamykać na nich oczu i nie udawać, że ich nie ma.

Pozostało jeszcze 85% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Plus Minus
Największe zagrożenie dla globalnej gospodarki zaczyna płynąć z USA
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Centra danych to kwestia całego ekosystemu
Plus Minus
„Najlepsi. Kowboje, którzy polecieli w kosmos”: Sikający astronauta
Plus Minus
„Resident Evil: Requiem”: Powrót do Raccoon City
Plus Minus
„Felietony”: Felietonista? Naprawdę?
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama