Hm, nie podejrzewałbym znanej dziennikarki o brak umiejętności słuchania ze zrozumieniem, ale po tym oświadczeniu muszę zmienić swoje zdanie.

Na wszelki wypadek przypominam, że sugerowanie jest to dawanie do zrozumienia, wskazywanie, mówienie nie wprost. A teraz fragment zapisu audycji „Siódmy dzień tygodnia” z 16 maja 2010 r. z Radia ZET.

„Monika Olejnik: Pan Adam Bielan jak ocenia film pana Pospieszalskiego „Solidarni 2010”? (ironicznie) Nie oglądałem?

Adam Bielan: Chciałbym powiedzieć o innym odejściu dziennikarza. W tym tygodniu dowiedzieliśmy się, że z Radia TOK FM został zwolniony redaktor Igor Janke i myślę, że jest to decyzja bardzo zaskakująca, zważywszy okoliczności.

M. O. (przerywa): Zważywszy na to, że jest to medium komercyjne. A medium publicznym jakoś się pan nie zajmuje.

A. B.: Nie, ale nawet decyzje mediów komercyjnych można komentować, prawda?

M. O.: To może pan powiedzieć, co pan sądzi o filmie

„Solidarni 2010”?

A. B.: Sytuacja w której redaktor Janke zostaje z dnia na dzień zwolniony akurat po przeprowadzeniu wywiadu z Jarosławem Kaczyńskim jest co najmniej dziwna.

M. O.: A wie pan, co pan Igor Janke mówił na temat artykułu Agnieszki Kublik, w którym to artykule, to nie było ocenne, ale informacyjne, przypominała, w jaki sposób relacjonuje tragedię smoleńską telewizja publiczna? Uważa pan, że złośliwości Igora Janke były... [w domyśle: na miejscu]”.

Jeśli to nie jest sugerowanie, że zwolnienie Janke było słuszne, to co to jest? Więcej. Mam wrażenie, że Olejnik nawet podała – sądząc z przebiegu rozmowy – jej zdaniem słuszny powód takiej decyzji: złośliwości Janke pod adresem Agnieszki Kublik.

Prawdę powiedziawszy coraz mniej jest rzeczy, które mnie dziwią. Ale pisząc swoje „sprostowanie”, Monice Olejnik się udało. Tylko po co to robi? Przecież zapis rozmowy może przeczytać każdy.