Aliou żyje już w innym świecie. W ośrodku założonym przez Europejczyków w wiosce kilkadziesiąt kilometrów od stolicy, Dakaru, mieszka w 12-osobowym czystym pokoju, trzy razy dziennie dostaje posiłek i uczy się zawodu. Pieczołowicie szyje sandały z czarnej skóry w zakładzie, w którym wszystko jest dokładnie poukładane lub równiutko powieszone na ścianie, zgodnie z zasadą wypisaną na tablicy i nietypową dla miejscowych: Zostaw wszystko tak, jak zastałeś.
Ma 20 lat i niedługo opuści ośrodek organizacji Perspective, by zacząć życie na własny rachunek. – Jestem dobrze wykształconym szewcem, mam nadzieję, że mi się uda – mówi z nieśmiałym uśmiechem Aliou, ubrany w pozbawioną rękawów podróbkę koszulki angielskiego klubu piłkarskiego Chelsea.