Reklama

My, bateryjki z Matriksa - Zdort o awarii systemu podczas wyborów

Państwowa Komisja Wyborcza straciła kontrolę nad swoim systemem komputerowym. System „nie zawsze liczy to, co nas interesuje" – komentował parę dni temu beznamiętnym tonem sędzia Stefan Jaworski z PKW.
Dominik Zdort

Dominik Zdort

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek

Nie piszę tego, żeby znęcać się nad sędzią – myślę, że w minionym tygodniu on i instytucja, którą reprezentuje, zostali już wykpieni i skompromitowani, tak jak na to zasługiwali. Także i zacytowaną powyżej wypowiedź Jaworskiego moja ulubiona satyryczna strona internetowa ASZdziennik opatrzyła ironicznym komentarzem stwierdzającym, iż „system PKW zyskał samoświadomość i przejął kontrolę nad polską armią".

Ja bym jednak tak łatwo zagrożeń związanych z emancypacją systemów informatycznych nie lekceważył. Dlaczego? Wyjaśnienie zacznę od starego dowcipu o informatyku, który wraz z elektrykiem i mechanikiem utknął na poboczu szosy w zepsutym samochodzie. Mechanik sugerował, żeby sprawdzić silnik, a elektryk, aby zbadać układ elektryczny. Informatyk zaś stwierdził, że wystarczy wysiąść z auta, po chwili wsiąść do niego z powrotem – a samochód ruszy.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama