Reklama

Irena Lasota: Bzdury i dezinformacje

Podobno nie uchodzę za wstrzemięźliwą felietonistkę, choć zwykle, zanim wyślę tekst do redakcji, staram się usuwać wszelkie złośliwości i zbyt ostrą krytykę.

Aktualizacja: 26.04.2015 21:03 Publikacja: 26.04.2015 01:01

Irena Lasota

Irena Lasota

Foto: Fotorzepa, Darek Golik

Czytelnik sam może sobie wyobrazić, jak wyglądają moje pierwsze szkice.

Byłam już krytykowana za zbytnie czepianie się pewnej gazety i jej redaktora, za krytykę szkodliwych organizacji pozarządowych i ich szefów, a nawet za dogryzanie PKP. Na łamach niewymienianej z nazwy gazety kolei bronił pewien ważny profesor. Oczywiście przypadkiem jest, że owa niewzmiankowana gazeta zamieszcza pełne strony zupełnie zbędnych, choć płatnych, ogłoszeń PKP. („Zamiast narzekać na polskie koleje, mógłby pan profesor czasem wyglądać przez okno i podziwiać piękny polski krajobraz" – to akurat z wymiany zdań pomiędzy dwoma profesorami, członkami PAN).

Ostatnio dostało mi się za to, że zbyt łagodnie potraktowałam panią profesor Monikę Płatek, profesora prawa na Uniwersytecie Warszawskim, osobę czynną w edukacji prawnej i specjalistkę od praw obywatelskich. Otóż, wyśmiałam panią profesor i zacytowałam jej wypowiedź publiczną, że to, o co jest oskarżony i za co został skazany (nieprawomocnym) wyrokiem na trzy lata więzienia Mariusz Kamiński, wiceprezes PiS, jest gorsze nie tylko od tego, co wyrabiał generał Kiszczak, ale gorsze nawet od tego, co wyczyniał marszałek Józef Stalin. Rzeczywiście, kajam się, powinnam była nazwać to niesłychanym skandalem, wezwać do akcji, do potępienia, i tak dalej. Dać do tego wiele wykrzykników.

4 zł tygodniowo przez rok !

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.

Kliknij i poznaj szczegóły oferty

Reklama
Plus Minus
„Limpopo”: Krokodyla nakarm mi luby
Plus Minus
„Islander: Wygnanie”: Europa po złej stronie
Plus Minus
„Slow Work. Jak pracować mniej i mądrzej”: W rytmie slow
Plus Minus
Gość „Plusa Minusa” poleca. Dr hab. Dagmara Woźniakowska: Lubię wyraźne zakończenia
Plus Minus
„The Ballad of Wallis Island”: Wyspa smutków i radości
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama