Reklama

Welcome to Poland

Cóż, nie będę ukrywał, że mam inny stosunek do kwestii imigrantów z Południa niż większość polskich polityków i komentatorów.
Bogusław Chrabota

Bogusław Chrabota

Foto: Fotorzepa

Może za długo wędrowałem po Bliskim Wschodzie w czasach, kiedy nikt tam nie myślał o wojnie? Zbyt dobrze czułem się wśród mieszkających tam ludzi, zbyt jasno pamiętam ich gościnność, serdeczność, radość z kontaktu z kimś z naszego świata?

Te piękne dziewczyny spotkane w ruinach bazyliki św. Szymona Słupnika koło Aleppo, ?które kokietowały uśmiechem i urodą, pytając ?o wyznanie, bo one – to chrześcijanki z Latakii. ?Ów niebywały obrazek syryjskiego miasteczka ?w górach, który rzucił mnie na kolana, gdy nasz samochód wytoczył się z jakiejś zapomnianej doliny i nagle poczułem się jak na Kielecczyźnie. Przy sklepie spożywczym z butelkami ?z piwem stali jacyś mężczyźni w arabskich nakryciach głowy i rozprawiali o życiu i polityce. Kimże oni są, bo przecież ortodoksyjny islam wyklucza takie sytuacje. – My alawici... – odpowiedział starszy człowiek z majestatycznymi wąsiskami. – Szanujemy Mahometa, ale obchodzimy – jak wy – Boże Narodzenie. Alawici, wyznawcy pięknej synkretycznej religii wiążącej islam, chrześcijaństwo i religie starożytnego Iranu. Zwalczani przez stulecia, przetrwali w tych górach.

Pozostało jeszcze 80% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama