4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Aktualizacja: 09.10.2015 02:00 Publikacja: 09.10.2015 02:00
Foto: Bridgeman/PhotoPower
Pierwszy raz wybrałam się na korridę w czasach, gdy toreadorzy i matadorzy byli bohaterami, a nie mordercami wołowiny, która powinna być zabijana w ludzkich warunkach. Było to oczywiście w Hiszpanii. Po dłuższych przygotowaniach, gdy tłum był już rozgorączkowany, na arenę wbiegł biały byk i rzucił się na matadorów. Ci zaczęli w popłochu przeskakiwać przez okalający arenę płot. Byk przeskoczył za nimi i zaczął ich gonić.
Widownia wyła. W końcu ktoś zarzucił na białego byka jakaś siatkę i po wielkiej szarpaninie znów zapanował spokój i zagrała orkiestra. Gdyby nie pani Aniela Rubinstein, która nas zaprosiła na tę korridę, uważałabym, że to jest normalne i tak ma być. Przecież żadnej innej korridy w życiu nie widziałam i nie wiedziałam, że białe byki trafiają się bardzo rzadko, a skok byka przez parkan – jeszcze rzadziej.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
W „Limpopo” każdy z graczy zostaje groźnym zielonym gadem…
Dostajemy doświadczenie świata, w którym role ofiar i strażników zmieniają się szybciej niż w kalejdoskopie.
Potrzebujemy nowego podejścia do pracy, które pozwoli nam działać skuteczniej, ale bez wyniszczającego tempa.
Nawet najbardziej szokujące sceny, które mogą wydawać się nieprawdopodobne, mają swoje potwierdzenie w rzeczywis...
„Niektórych rzeczy nie da się odzyskać”, a skoro tak, to najwyższa pora ruszyć do przodu.
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas