Reklama

Chrabota: Synajskie ikony

Klasztor jest stary i szlachetny. Drzemie przycupnięty u stóp góry Horeb, na której Mojżesz spotykał swego Pana i od którego przyjmował nakazy wykute później na kamiennych tablicach.
Chrabota: Synajskie ikony

Foto: Fotorzepa/Robert Gardziński

Ale wtedy jeszcze klasztoru nie było. W miejscu, gdzie dziś stoi, najpierw płonął krzak ognisty, a potem postawiono namioty, by osłonić nomadów przed palącym słońcem.

Potem Mojżesz ze swoim narodem poszedł dalej. Miejsce opustoszało, by wiele wieków później przyjąć żyjących w skalnych niszach i jaskiniach anachoretów, a w końcu przykryć ich rozmodlone głowy sklepieniami kopuł. Tak narodził się najświętszy pewnie klasztor chrześcijaństwa. Święta Katarzyna, wiekowa skorupa zagubiona między rudziejącymi w słońcu skałami Synaju. Czym jest to miejsce dla miłośników ikon? Nowym Rzymem? Galerią Uffizi? Mekką? Watykanem? Wszystkim po trosze, bo mieści kolekcję doskonałą. Absolutną. Spełnioną. Nie mam pojęcia, do czego można by ją porównać, może do nieistniejącego muzeum, które mieściłoby w swoich wnętrzach najwybitniejsze dzieła Leonarda, Michała Anioła, Tycjana i Rafaela. Ale takiego muzeum nie ma, a klasztor świętej Katarzyny wciąż istnieje, i to pośrodku oceanu islamu.

Pozostało jeszcze 80% artykułu

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama