W dobie powszechnego narzekania na to, że rodzima polityka zeszła na psy, warto zwrócić uwagę na jeden jaśniejszy aspekt. Na świetlisty wręcz znak na naszym niebie. Choć zabrzmi to prowokacyjnie, od kilkunastu dni mam wrażenie, że ojcowie polskiej niepodległości byliby dumni z obecnej kampanii wyborczej. A jeśli nie z całej, to przynajmniej z jej jednego, bynajmniej nie najmniej ważnego, aspektu. Jest to bowiem paradoksalnie jedna z najbardziej merytorycznych kampanii wyborczych, z jakimi mieliśmy do czynienia w wielu ostatnich latach.