Poniedziałkowe spotkanie nauczycielskich związków zawodowych z minister edukacji Anną Zalewską w sprawie podwyżek dla nauczycieli nie przyniosło żadnych efektów. Szefowa MEN zapowiedziała, że rozmowy będą kontynuowane we czwartek.
Jak podaje Związek Nauczycielstwa Polskiego, podczas spotkania Anna Zalewska powtórzyła propozycje podwyżek zawartych w skierowanym właśnie do konsultacji projekcie rozporządzenia dotyczącego minimalnych wynagrodzeń nauczycieli. To, w zależności od stopnia awansu zawodowego, od 122 do 166 zł miesięcznie. Czyli nauczyciel stażysta zarabiałby w 2019 r. (brutto) 2538 zł, kontraktowy – 2611 zł, mianowany – 2965 zł, dyplomowany – 3483 zł.
– Ta propozycja to kpina – mówi Krzysztof Baszczyński, wiceprezes ZNP, który z ramienia związku brał udział w spotkaniu. Relacjonuje, że związek złożył na ręce minister propozycję podniesienia kwoty bazowej wynagrodzenia o 1000 zł. – To wymaga korekty ustawy budżetowej, ale ponieważ nie została ona jeszcze uchwalona, nie powinno być z tym problemu. Potrzebna tylko wola rządu – mówi Baszczyński.
Czytaj też:
Kolejna podwyżka dla nauczycieli od stycznia
ZNP: protest na L4 lub strajk generalny nauczycieli
Szef ZNP mówi, co z dziećmi w razie strajku nauczycieli
Do propozycji zawartej w rozporządzeniu postanowił się nie odnosić NSZZ Solidarność. W komentarzu przesłanym do mediów zaznaczono, że związek postuluje całkowitą zmianę systemu wynagradzania nauczycieli. „Dlatego ponownie wzywamy Ministerstwo do rozpoczęcia prac zmierzających do postulowanej przez nas zmiany obu systemów, a dopiero wówczas będziemy mogli w sposób merytoryczny przystąpić do konsultacji społecznych w tej sprawie" – czytamy w oświadczeniu „S".
W poniedziałek przed południem ZNP i Forum Związków Zawodowych (FZZ) liczyły na spotkanie z Mateuszem Morawieckim. Premier na spotkanie nie przyszedł. W ostatniej chwili przysłał pismo, że sprawę negocjacji nauczycielskich wynagrodzeń oddaje w ręce minister Zalewskiej.
Do propozycji podwyżek złożonej w poniedziałek przez związkowców rząd ma się odnieść w czwartek. – Jeśli zostanie ona zignorowana, tego samego dnia Zarząd Główny ZNP podejmie decyzję w sprawie dalszych działań protestacyjnych – mówi Baszczyński.
ZNP i FZZ myślą o powszechnym strajku nauczycieli. Wśród propozycji jest dwugodzinny strajk ostrzegawczy w marcu i jednodniowy strajk w maju (prawdopodobnie w okresie matur). Jeśli te działania nie przyniosą efektów, nauczyciele mają strajkować od początku września do odwołania.
Na razie nauczyciele protestują poprzez przebywanie na zwolnieniach lekarskich. Z powodu L4 zawieszono pracę niektórych szkół i przedszkoli.