Tak wynika z wyroku Sądu Najwyższego (sygn. IV CSK 226/08)

.

W sprawie chodzi o las o pow. 17 hektarów położony na Kaszubach. Pradziadek obecnych współwłaścicieli, będąc już właścicielem 39 ha sąsiadującego lasu, kupił go w 1928 r. W tym samym roku notarialnie darował jednemu z synów 10 ha, a drugiemu 7 ha dokupionego niedawno lasu.

W 1945 r. cały ten obszar liczący 56 ha został przejęty przez państwo z powołaniem się na dekret PKWN z 12 grudnia 1944 r. o przejęciu niektórych lasów na własność Skarbu Państwa. W myśl art. 1 ust. 1 tego dekretu własnością Skarbu Państwa stały się wszystkie lasy i grunty leśne o obszarze ponad 25 ha stanowiące własność i współwłasność osób fizycznych i prawnych.

Na podstawie dekretu z 1944 r. o przeprowadzeniu reformy rolnej na własność państwa przeszły także lasy o mniejszej powierzchni, jeśli łącznie z gruntami rolnymi należącymi do tej samej osoby czy tych samych osób tworzyły areał przekraczający 100 ha.

Po 1990 r. spadkobiercy braci obdarowanych lasem w 1928 r. aktami notarialnymi darowali go swoim dzieciom, a te zostały wpisane do księgi wieczystej. Okazało się bowiem, że Skarb Państwa nigdy w niej jako właściciel nie figurował.

Po 2000 r. aktualni właściciele wystąpili na podstawie art. 222 kodeksu cywilnego przeciwko Skarbowi Państwa – nadleśnictwu władającemu o wydanie lasu. Reakcją było wniesienie przeciwko nim przewidzianego w art. 10 ustawy z 1982 r. o księgach wieczystych i hipotece powództwa o uzgodnienie treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym. Skarb Państwa twierdził, że na podstawie art. 1 dekretu z 1944 r. stał się z mocy prawa i jest nadal właścicielem tego lasu.

Na czas do zakończenia tego postępowania sprawa przeciwko Skarbowi Państwa o wydanie nieruchomości została zawieszona.

Sąd I instancji oddalił żądanie Skarbu Państwa oparte na art. 10 ustawy z 1982 r. Ten przegrał także w sądzie II instancji oraz przed Sądem Najwyższym. Wpis aktualnych właścicieli w księdze wieczystej nie został podważony. Zadecydowała o tym treść art. 1 ust. 1 lit. b. dekretu z grudnia 1944 r. Wyłączył on spod działania dekretu lasy i grunty leśne „podzielone prawnie i faktycznie przed 1 września 1939 r. na parcele nie większe niż 25 ha”.

Podstawowym problemem w tej sprawie było rozumienie sformułowania „parcele”. Otóż owych 17 ha lasu wchodziło przed wskazaną datą w skład parceli nr 56 o powierzchni nieprzekraczającej 25 ha, wydzielonej na przełomie XIX i XX wieku na podstawie obowiązujących wtedy przepisów prawa niemieckiego. Skarb Państwa argumentował, że nie były to parcele w rozumieniu dekretu z 1944 r., czyli działki ewidencyjne. Parcele te obejmowały obszary gruntu wydzielone ze względu na sposób użytkowania (las, łąka, pastwisko, rola) dla celów podatku od dochodów z gruntu. Nie był to też podział prawny w rozumieniu dekretu.

Prokuratoria Generalna przed Sądem Najwyższym argumentowała, że inna interpretacja art. 1 ust. 3 lit. b dekretu z 1944 r. oznaczałaby, że traciła las osoba, która miała tylko 26 ha, a zachowywał własność ktoś, kto miał w jednym kawałku 1 tys. ha lasu, jeśli był on podzielony na parcele. Takie podziały były – ze względu na przepisy podatkowe – dokonywane na terenach byłych zaborów pruskiego i austriackiego. Nie było ich natomiast w zaborze rosyjskim. Dlatego tam taki problem jak w tej sprawie nie występuje.

Sąd Najwyższy, tak jak wcześniej sąd I i II instancji, nie zgodził się z argumentacją Prokuratorii. Sędzia Dariusz Zawistowski odwołał się do stanowiska zajętego przez Sąd Najwyższy w wyroku z 8 maja 1998 r. (sygn. I CSK 664/97) i stwierdził, że SN w obecnym składzie nie znalazł podstaw do odstąpienia od niego.

– Jest jeszcze inny powód, dla którego żądanie Skarbu Państwa musiało być oddalone – mówił sędzia. – Sporna działka została wydzielona prawnie już w 1928 r., sprzedana, a następnie darowana. Ponieważ jej powierzchnia nie przekraczała 25 ha, dekret nie miał do niej zastosowania.

Sędzia zaznaczył, że nie przesądza to ostatecznie o stanie prawnym nieruchomości. W rachubę bowiem może wchodzić nabycie własności spornej działki przez Skarb Państwa przez zasiedzenie.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki i.lewandowska@rp.pl

Skarb Państwa może w drodze zasiedzenia stać się właścicielem cudzej nieruchomości, także gdy w jej posiadanie wszedł z racji wykonywania władztwa publicznego.

Tak uznali sędziowie całej Izby Cywilnej w uchwale z 26 października 2007 r. (sygn. III CZP 30/07). W latach 90 w orzecznictwie Sądu Najwyższego przeważał pogląd, że w takiej sytuacji Skarb Państwa nie mógł nabyć własności przez zasiedzenie. Potem zaczęło się to zmieniać.

Jednakże we wskazanej uchwale znalazło się bardzo ważne zastrzeżenie: zasiedzenie nie biegło, jeśli właściciel nie mógł skutecznie dochodzić wydania mu nieruchomości (art. 121 pkt 4 w związku z art. 175 k.c.). To, czy rzeczywiście takie przeszkody istniały i jak długo, będzie ustalał sąd na podstawie okoliczności każdej konkretnej sprawy. Może ona oczywiście mieć charakter polityczny.