Reklama

Prawo upadłościowe: syndyk musi złożyć wolne środki do depozytu

Nowe przepisy prawa upadłościowego w połączeniu z ustawą o finansach publicznych przewidują w istocie przymusowe wywłaszczenie podmiotów prywatnych na rzecz Skarbu Państwa tylko dlatego, że znajdują się one w stanie upadłości. I to bez odszkodowania – alarmują Łukasz Mróz i Joanna Jastrzębska.

Nie upłynęło wiele czasu od zamieszania, jakie w środowisku syndyków masy upadłości wywołała zmiana art. 89a i 89b ustawy o podatku od towarów i usług regulująca tzw. ulgę za złe długi w odniesieniu do dłużników niewypłacalnych, a już od 1 stycznia 2015 r. ustawodawca wprowadził kolejną kontrowersyjną nowelizację prawa upadłościowego. Tym razem chodzi o zmianę art. 227 p.u.n. wprowadzoną przez art. 4 ustawy nowelizującej z 26 września 2014 r. o zmianie ustawy o finansach publicznych i zmianie niektórych innych ustaw (DzU poz. 1626). Art. 227 p.u.n. w nowym brzmieniu nakłada na syndyków obowiązek lokowania wolnych środków wchodzących w skład masy upadłości oraz środków uzyskanych ze sprzedaży rzeczy i praw obciążonych rzeczowo – jeżeli nie podlegają one natychmiastowemu wydaniu – w depozycie sądowym. Środki zgromadzone w depozycie ma przechowywać minister finansów na rachunkach prowadzonych przez Bank Gospodarstwa Krajowego. Dotychczas syndyk sprawujący zarząd majątkiem upadłego mógł dokonać wyboru, czy umieści wolne środki pieniężne na oprocentowanym rachunku bankowym czy też złoży je do depozytu sądowego.

Majątek prywatny jak publiczny

Jaki był cel nowelizacji? Z treści uzasadnienia można jedynie wywnioskować, że zasadniczym celem regulacji było obniżenie długu publicznego, zarządzanie płynnością budżetu państwa oraz zmniejszenie potrzeb pożyczkowych Skarbu Państwa. Ustawa nakłada na szereg państwowych osób prawnych i jednostek z sektora finansów publicznych obowiązek umieszczania środków pieniężnych w depozycie ministra finansów. Dlaczego jednak zrównano obowiązki jednostek kontrolowanych przez Skarb Państwa i syndyków zarządzających prywatnymi majątkami (najczęściej majątkami przedsiębiorców)? Z jakiego powodu, bez słowa komentarza, zdecydowano się na finansowanie długu publicznego z prywatnych środków wchodzących do masy upadłości przeznaczonych zgodnie z art. 61 p.u.n. przede wszystkim na zaspokojenie wierzycieli upadłego? Tego ustawodawca nie wyjaśnia. Nowe brzmienie art. 227 p.u.n. wywołuje istotne wątpliwości co do zgodności z konstytucją. Przynosi także doniosłe komplikacje praktyczne, które mogą spowodować ujemne konsekwencje dla postępowań upadłościowych, a w efekcie dla wierzycieli upadłych podmiotów.

Przymusowe wywłaszczenie

Złożenie kwot wchodzących do masy upadłości w depozycie sądowym prowadzonym przez ministra finansów to nic innego jak przeniesienie własności środków pieniężnych na rzecz Skarbu Państwa. Zgodnie z art. 83a ust. 2 ustawy o finansach publicznych minister finansów jest upoważniony do czasowego zarządzania w celu sfinansowania potrzeb pożyczkowych budżetu państwa oraz w związku z zarządzaniem długiem Skarbu Państwa, środkami pieniężnymi zgromadzonymi na rachunkach depozytowych. Oznacza to, że nowe przepisy przewidują w istocie przymusowe wywłaszczenie podmiotów prywatnych na rzecz Skarbu Państwa tylko dlatego, że znajdują się one w stanie upadłości. Wywłaszczenie to jest sprzeczne z art. 21 ust. 2 Konstytucji RP, gdyż następuje bez jakiegokolwiek odszkodowania. Co prawda od kwoty przekazanej do depozytu naliczane są odsetki, jednak tylko w kwocie równej stopie depozytowej NBP ustalanej przez Radę Polityki Pieniężnej (która od 4 lipca 2014 r. wynosi 1 proc.), a więc w wysokości dużo niższej od oprocentowania możliwego do uzyskania w komercyjnych bankach. Na marginesie wypada wspomnieć, że teoretycznie stopa depozytowa NBP może być wręcz ujemna – precedens wprowadzenia ujemnej stopy depozytowej ustanowił w ubiegłym roku Europejski Bank Centralny. Szczególnie w dużych postępowaniach upadłościowych oprocentowanie rachunków bankowych może stanowić niebagatelny dochód masy upadłości i znacząco wpływać na zmniejszenie kosztów postępowania upadłościowego lub na zwiększenie stopnia zaspokojenia wierzycieli. Po umorzeniu lub zakończeniu postępowania upadłościowego środki zgromadzone na rachunkach bankowych przypadają upadłemu. Wprowadzona regulacja może doprowadzić do istotnego uszczuplenia majątku pozostałego po podziale funduszów masy upadłości. Z powyższych powodów treść art. 227 p.u.n. w powiązaniu z przepisami ustawy o finansach publicznych zasadnie może być uznawana za sprzeczną z zasadą ochrony własności wyrażoną w art. 21 i 64 ust. 3 Konstytucji RP oraz zasadą demokratycznego państwa prawa.

Wywołuje ona również kontrowersje z punktu widzenia praktyki prawa upadłościowego. Kwestia wpłaty jest w miarę jasna, ponieważ art. 227 p.u.n. stanowi, że sumy pieniężne „syndyk składa do depozytu sądowego". Taka redakcja przepisu wskazuje, że syndyk powinien to czynić samodzielnie, bez konieczności uzyskania akceptacji sędziego komisarza. Niemniej jednak sygnały docierające z poszczególnych sądów upadłościowych już wskazują, że praktyka w tym zakresie nie będzie jednolita i w niektórych sądach o złożeniu do depozytu będzie rozstrzygał sędzia komisarz w reakcji na wniosek syndyka. Z kolei mechanizm odbioru sum z depozytu budzi wątpliwości, które zresztą istniały już na gruncie poprzedniego stanu prawnego. Na kanwie art. 227 p.u.n. w brzmieniu sprzed 1 stycznia 2015 r. rozważano, czy do odbioru depozytu złożonego przez syndyka masy upadłości należy stosować odpowiednio art. 226 p.u.n. Gdyby przyjąć, że tak (jak twierdzi S. Gurgul w: Prawo upadłościowe i naprawcze. Komentarz. Warszawa 2005, s. 678, przeciwnie jednak F. Zedler w: A. Jakubecki, F. Zedler, Prawo upadłościowe i naprawcze. Komentarz. Warszawa 2010, s. 501), to konieczne byłoby angażowanie w całą procedurę sędziego komisarza oraz uprzednie wysłuchanie syndyka oraz osób zainteresowanych, co z pewnością spowodowałoby wydłużenie czasu oczekiwania na wypłatę środków z depozytu.

Z kolei nowo wprowadzony art. 83a ustawy o finansach publicznych przewiduje, że minister finansów zwraca sumę z depozytu wraz z odsetkami na każde żądanie. Rozsądne byłoby więc rozwiązanie, w myśl którego skoro to syndyk składa kwotę do depozytu, to powinien on móc tę kwotę samodzielnie odebrać, gdyż ma on najlepsze rozeznanie co do potrzeb i wydatków masy upadłości. Jednocześnie, jak się wydaje, ustawodawca nie dostrzegł złożoności problemu i zapewne uznał, że do zwrotu depozytu będzie miał zastosowanie art. 69311 k.p.c., który stanowi, że: „Na żądanie dłużnika sąd zwróci mu depozyt, jeżeli wierzyciel nie zażądał wydania depozytu", lub art. 69312 k.p.c., który stanowi, że: „W razie złożenia depozytu na skutek orzeczenia sądu lub innego organu depozyt nie może być zwrócony dłużnikowi bez zezwolenia sądu lub innego organu, który wydał to orzeczenie, chyba że z orzeczenia wynika co innego". Należałoby się skłonić do poglądu, że skoro sędzia komisarz nie orzeka o ulokowaniu środków pieniężnych na rachunku depozytowym ministra finansów, to zastosowanie mógłby mieć przepis art. 69311 k.p.c. w związku z art. 229 p.u.n. Kontrowersja ta nie jest jednak rozstrzygnięta.

Reklama
Reklama

Jak widać, przepisy regulujące odbiór sum z depozytu są niejednoznaczne i wobec milczenia ustawodawcy mogą być rozmaicie interpretowane, co wprowadza daleko idącą niepewność prawną. Nowelizując art. 227 p.u.n., ustawodawca, przynajmniej chwilowo, zaprzepaścił szansę, by powyższe wątpliwości rozwiać i uszczegółowić procedurę składania i odbierania sum z depozytu przez syndyka.

Bez dostępu

Kolejnym praktycznym zastrzeżeniem do nowelizacji art. 227 p.u.n. może być niewprowadzenie przepisów przejściowych. Wobec tego obowiązek złożenia wolnych środków w depozycie obowiązuje także w odniesieniu do postępowań upadłościowych wszczętych przed 1 stycznia 2015 roku. Ustawodawca nie przewidział, że zadośćuczynienie temu obowiązkowi będzie się niejednokrotnie wiązało z koniecznością wypowiedzenia przez syndyka dotychczas obowiązujących umów rachunku bankowego oraz lokat terminowych, co może zwiększyć koszty postępowania upadłościowego ze szkodą dla wierzycieli i powodować po stronie masy upadłości utratę należnych odsetek.

Ponadto można zarzucić, że nie zostały uwzględnione dotychczas artykułowane postulaty praktyki i doktryny prawniczej co do kształtu art. 227 p.u.n. Od samego bowiem początku jego redakcja była niefortunna, gdyż nakazywała złożyć środki na rachunek bankowy bądź do depozytu sądowego wówczas, gdy nie podlegały one natychmiastowemu wydaniu. Ustawodawca nie wziął pod uwagę, że w postępowaniach upadłościowych prowadzonych pod nadzorem sędziego komisarza i sądu upadłościowego nie ma zdarzeń, które występowałyby natychmiast. Przede wszystkim nigdy wypłata sum z masy upadłości, poza bieżącymi wydatkami, nie następuje w tak szybkim czasie. Wydanie sum wierzycielom, poza tzw. bieżącymi wydatkami, zawsze musi być poprzedzone ustaleniem listy wierzytelności i jej zatwierdzeniem, a następnie sporządzeniem i zatwierdzeniem planu podziału funduszów masy upadłości. Zarówno lista wierzytelności, jak i plan podziału podlegają zaskarżeniu przez uczestników postępowania, a zatem o jakiejkolwiek natychmiastowości wydania nie ma mowy. Nadto ustawodawca nie zauważył, że pewna część środków determinowana preliminarzem wydatków musi pozostawać na rachunku bieżącym i umożliwiać masie upadłości funkcjonowanie. W szczególności całkowicie zignorowano przepis art. 312 p.u.n., na podstawie którego sędzia komisarz może zezwolić syndykowi na dalsze prowadzenie przedsiębiorstwa upadłego. Uprawnienie to jest kluczowe w kontekście jednego z głównych celów postępowania upadłościowego wyrażonego w art. 2 p.u.n., jakim jest zachowanie w miarę możliwości przedsiębiorstwa upadłego. Powstaje pytanie, jak syndyk ma prowadzić przedsiębiorstwo bez dostępu do jakichkolwiek płynnych środków. Zgodnie z powyższym zasadna jest zmiana brzmienia art. 227 p.u.n. i umożliwienie zachowania w masie upadłości kwot, z przeznaczeniem na bieżącą działalność przedsiębiorstwa upadłego i masy upadłości, uiszczanie kosztów postępowania, podatków, opłat za media, czynszów, kosztów sądowych, wynagrodzenia pracowników, kosztów obsługi prawnej i księgowej. Zgodnie z art. 342 ust. 1 oraz art. 343 p.u.n. wydatki te zaspokajane są przez syndyka na bieżąco w ramach kategorii I, poza podziałem funduszów masy upadłości. Ustawodawca nie wziął również pod uwagę możliwości wystąpienia wydatków nieprzewidzianych. Np. syndyk zarządzający nieruchomościami niejednokrotnie staje przed koniecznością ponoszenia znacznych wydatków związanych z ich utrzymaniem w stanie niepogorszonym, wywołanych czynnikami losowymi. Brak środków na bieżące funkcjonowanie upadłego wobec zamrożenia ich na rachunku depozytowym ministra finansów może spowodować niepowetowane szkody w majątku upadłego i odpowiedzialność odszkodowawczą wobec osób trzecich.

Z tego względu zasadne byłoby zastąpienie w art. 227 p.u.n. słowa „natychmiast" słowem „niezwłocznie" (rozumianym jako „bez zbędnej zwłoki") w powiązaniu z wprowadzeniem elastycznej procedury wpłat i wypłat z depozytu. W tym miejscu warto wskazać na możliwość ustalenia przez sędziego komisarza w trybie art. 152 ust. 1 p.u.n. kwoty podlegającej natychmiastowemu wydatkowaniu, która powinna pozostawać w dyspozycji syndyka i ponad którą syndyk obowiązany jest do umieszczenia środków na państwowym rachunku depozytowym. Nawet takie działanie sędziego komisarza nie zwolni jednak syndyka od osobistej odpowiedzialności za decyzję o ulokowaniu sum pieniężnych w depozycie ministra finansów bądź zatrzymaniu ich z przeznaczeniem na bieżące, nieodzowne wydatki masy upadłości.

Do szybkiej poprawy

Rekapitulując powyższe rozważania, obowiązujący zaledwie od 1 stycznia 2015 r. art. 227 p.u.n. wymaga pilnej ingerencji ustawodawcy, gdyż budzi kontrowersje zarówno co do jego zgodności z Konstytucją RP, jak i z punktu widzenia praktyki postępowań upadłościowych. Rekomenduje się przywrócenie możliwości wyboru przez syndyka miejsca, w którym będzie lokował środki wchodzących w skład masy upadłości, stworzenie klarownej procedury wpłat i wypłat środków pieniężnych z rachunku depozytowego ministra finansów, a także uelastycznienie przesłanek wpłaty sum pieniężnych na rachunek depozytowy. Konieczna jest zatem rewizja zasad dysponowania przez syndyka majątkiem upadłego w oparciu o szeroko zakrojone konsultacje społeczne. Przede wszystkim powinno w nich uczestniczyć środowisko syndyków oraz praktyków i ekspertów z dziedziny prawa upadłościowego, czego, jak się wydaje, niestety zaniechano. Troska o interes budżetu państwa z całą pewnością nie zwalnia z zasad poprawnej legislacji oraz przestrzegania celu postępowania upadłościowego, jakim jest maksymalne zaspokojenie wierzycieli, a nie finansowanie długu publicznego.

CV

Łukasz Mróz jest adwokatem, wspólnikiem w kancelarii Nikiel i Wspólnicy w Krakowie, członkiem Instytutu Allerhanda, był członkiem zespołu ministra sprawiedliwości ds. nowelizacji prawa upadłościowego i naprawczego

Reklama
Reklama

Joanna Jastrzębska jest aplikantką adwokacką w kancelarii Nikiel i Wspólnicy w Krakowie, doktorantką w Katedrze Prawa Cywilnego Wydziału Prawa i Administracji UJ

Opinie Prawne
Bartosz Pilitowski: Jak przeprowadzić tzw. plan B wyborów do KRS
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Opinie Prawne
Stępkowski: Uczniowie mędrca Kalego, czyli rzecz o „legalnych” sędziach SN
Opinie Prawne
Aneta Wiewiórowska-Domagalska: Franki a WIBOR
Opinie Prawne
Mateusz Mikowski: Podwójne zaprzeczenie w sprawie KRS
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama