Nie upłynęło wiele czasu od zamieszania, jakie w środowisku syndyków masy upadłości wywołała zmiana art. 89a i 89b ustawy o podatku od towarów i usług regulująca tzw. ulgę za złe długi w odniesieniu do dłużników niewypłacalnych, a już od 1 stycznia 2015 r. ustawodawca wprowadził kolejną kontrowersyjną nowelizację prawa upadłościowego. Tym razem chodzi o zmianę art. 227 p.u.n. wprowadzoną przez art. 4 ustawy nowelizującej z 26 września 2014 r. o zmianie ustawy o finansach publicznych i zmianie niektórych innych ustaw (DzU poz. 1626). Art. 227 p.u.n. w nowym brzmieniu nakłada na syndyków obowiązek lokowania wolnych środków wchodzących w skład masy upadłości oraz środków uzyskanych ze sprzedaży rzeczy i praw obciążonych rzeczowo – jeżeli nie podlegają one natychmiastowemu wydaniu – w depozycie sądowym. Środki zgromadzone w depozycie ma przechowywać minister finansów na rachunkach prowadzonych przez Bank Gospodarstwa Krajowego. Dotychczas syndyk sprawujący zarząd majątkiem upadłego mógł dokonać wyboru, czy umieści wolne środki pieniężne na oprocentowanym rachunku bankowym czy też złoży je do depozytu sądowego.
Majątek prywatny jak publiczny
Jaki był cel nowelizacji? Z treści uzasadnienia można jedynie wywnioskować, że zasadniczym celem regulacji było obniżenie długu publicznego, zarządzanie płynnością budżetu państwa oraz zmniejszenie potrzeb pożyczkowych Skarbu Państwa. Ustawa nakłada na szereg państwowych osób prawnych i jednostek z sektora finansów publicznych obowiązek umieszczania środków pieniężnych w depozycie ministra finansów. Dlaczego jednak zrównano obowiązki jednostek kontrolowanych przez Skarb Państwa i syndyków zarządzających prywatnymi majątkami (najczęściej majątkami przedsiębiorców)? Z jakiego powodu, bez słowa komentarza, zdecydowano się na finansowanie długu publicznego z prywatnych środków wchodzących do masy upadłości przeznaczonych zgodnie z art. 61 p.u.n. przede wszystkim na zaspokojenie wierzycieli upadłego? Tego ustawodawca nie wyjaśnia. Nowe brzmienie art. 227 p.u.n. wywołuje istotne wątpliwości co do zgodności z konstytucją. Przynosi także doniosłe komplikacje praktyczne, które mogą spowodować ujemne konsekwencje dla postępowań upadłościowych, a w efekcie dla wierzycieli upadłych podmiotów.
Przymusowe wywłaszczenie
Złożenie kwot wchodzących do masy upadłości w depozycie sądowym prowadzonym przez ministra finansów to nic innego jak przeniesienie własności środków pieniężnych na rzecz Skarbu Państwa. Zgodnie z art. 83a ust. 2 ustawy o finansach publicznych minister finansów jest upoważniony do czasowego zarządzania w celu sfinansowania potrzeb pożyczkowych budżetu państwa oraz w związku z zarządzaniem długiem Skarbu Państwa, środkami pieniężnymi zgromadzonymi na rachunkach depozytowych. Oznacza to, że nowe przepisy przewidują w istocie przymusowe wywłaszczenie podmiotów prywatnych na rzecz Skarbu Państwa tylko dlatego, że znajdują się one w stanie upadłości. Wywłaszczenie to jest sprzeczne z art. 21 ust. 2 Konstytucji RP, gdyż następuje bez jakiegokolwiek odszkodowania. Co prawda od kwoty przekazanej do depozytu naliczane są odsetki, jednak tylko w kwocie równej stopie depozytowej NBP ustalanej przez Radę Polityki Pieniężnej (która od 4 lipca 2014 r. wynosi 1 proc.), a więc w wysokości dużo niższej od oprocentowania możliwego do uzyskania w komercyjnych bankach. Na marginesie wypada wspomnieć, że teoretycznie stopa depozytowa NBP może być wręcz ujemna – precedens wprowadzenia ujemnej stopy depozytowej ustanowił w ubiegłym roku Europejski Bank Centralny. Szczególnie w dużych postępowaniach upadłościowych oprocentowanie rachunków bankowych może stanowić niebagatelny dochód masy upadłości i znacząco wpływać na zmniejszenie kosztów postępowania upadłościowego lub na zwiększenie stopnia zaspokojenia wierzycieli. Po umorzeniu lub zakończeniu postępowania upadłościowego środki zgromadzone na rachunkach bankowych przypadają upadłemu. Wprowadzona regulacja może doprowadzić do istotnego uszczuplenia majątku pozostałego po podziale funduszów masy upadłości. Z powyższych powodów treść art. 227 p.u.n. w powiązaniu z przepisami ustawy o finansach publicznych zasadnie może być uznawana za sprzeczną z zasadą ochrony własności wyrażoną w art. 21 i 64 ust. 3 Konstytucji RP oraz zasadą demokratycznego państwa prawa.
Wywołuje ona również kontrowersje z punktu widzenia praktyki prawa upadłościowego. Kwestia wpłaty jest w miarę jasna, ponieważ art. 227 p.u.n. stanowi, że sumy pieniężne „syndyk składa do depozytu sądowego". Taka redakcja przepisu wskazuje, że syndyk powinien to czynić samodzielnie, bez konieczności uzyskania akceptacji sędziego komisarza. Niemniej jednak sygnały docierające z poszczególnych sądów upadłościowych już wskazują, że praktyka w tym zakresie nie będzie jednolita i w niektórych sądach o złożeniu do depozytu będzie rozstrzygał sędzia komisarz w reakcji na wniosek syndyka. Z kolei mechanizm odbioru sum z depozytu budzi wątpliwości, które zresztą istniały już na gruncie poprzedniego stanu prawnego. Na kanwie art. 227 p.u.n. w brzmieniu sprzed 1 stycznia 2015 r. rozważano, czy do odbioru depozytu złożonego przez syndyka masy upadłości należy stosować odpowiednio art. 226 p.u.n. Gdyby przyjąć, że tak (jak twierdzi S. Gurgul w: Prawo upadłościowe i naprawcze. Komentarz. Warszawa 2005, s. 678, przeciwnie jednak F. Zedler w: A. Jakubecki, F. Zedler, Prawo upadłościowe i naprawcze. Komentarz. Warszawa 2010, s. 501), to konieczne byłoby angażowanie w całą procedurę sędziego komisarza oraz uprzednie wysłuchanie syndyka oraz osób zainteresowanych, co z pewnością spowodowałoby wydłużenie czasu oczekiwania na wypłatę środków z depozytu.
Z kolei nowo wprowadzony art. 83a ustawy o finansach publicznych przewiduje, że minister finansów zwraca sumę z depozytu wraz z odsetkami na każde żądanie. Rozsądne byłoby więc rozwiązanie, w myśl którego skoro to syndyk składa kwotę do depozytu, to powinien on móc tę kwotę samodzielnie odebrać, gdyż ma on najlepsze rozeznanie co do potrzeb i wydatków masy upadłości. Jednocześnie, jak się wydaje, ustawodawca nie dostrzegł złożoności problemu i zapewne uznał, że do zwrotu depozytu będzie miał zastosowanie art. 69311 k.p.c., który stanowi, że: „Na żądanie dłużnika sąd zwróci mu depozyt, jeżeli wierzyciel nie zażądał wydania depozytu", lub art. 69312 k.p.c., który stanowi, że: „W razie złożenia depozytu na skutek orzeczenia sądu lub innego organu depozyt nie może być zwrócony dłużnikowi bez zezwolenia sądu lub innego organu, który wydał to orzeczenie, chyba że z orzeczenia wynika co innego". Należałoby się skłonić do poglądu, że skoro sędzia komisarz nie orzeka o ulokowaniu środków pieniężnych na rachunku depozytowym ministra finansów, to zastosowanie mógłby mieć przepis art. 69311 k.p.c. w związku z art. 229 p.u.n. Kontrowersja ta nie jest jednak rozstrzygnięta.