Poszło o poprawkę do rządowego projektu nowelizacji ustawy o podatku od towarów i usług oraz ustawy o zasadach ewidencji i identyfikacji podatników i płatników, którą zgłosił poseł Janusz Kowalski. Pan poseł zaproponował, aby czysta woda butelkowana była opodatkowana obniżoną stawką podatku VAT 5 proc. – taką samą jak woda posłodzona zagęszczonym sokiem owocowym lub warzywnym. „Czy pan przewiduje jakieś źródło kompensaty tej straty? Czy po prostu lekką ręką chce pan pomniejszyć wpływy budżetowe?” – pytał pan minister pana posła. Gdy pan poseł wspomniał coś o zdrowiu, pani poseł Katarzyna Kierzek-Koperska z Koalicji Obywatelskiej – czy jak tam się nazywa obecnie Platforma Obywatelska – nakrzyczała, że się powtarza. I żeby odpowiedział na pytanie o straty finansowe.

Czytaj więcej

Robert Gwiazdowski: Walka o praworządność? Wciąż czekam, aż przyjdzie gajowy

Pan poseł nie odpowiedział. Więc ja odpowiem. Zwłaszcza po tym, jak przeczytałem w jednej z gazet, że minister „nie zostawił na poprawce suchej nitki”. Może to będzie buńczuczne z mojej strony, ale postaram się nie zostawić suchej nitki na argumentach ministra i posłanek KO, bo nie tylko pani poseł Koperska się popisywała w tej sprawie swoją erudycją.

Zróżnicowanie stawek VAT służy głównie doradcom podatkowym 

Skoro nie ma w budżecie pieniędzy na to, by zdrowa czysta woda była opodatkowana stawką obniżoną taką samą jak niezdrowa woda dosłodzona, i skoro w budżecie ciągle brakuje pieniędzy na łapówki dla wyborców, to może ta niezdrowa woda powinna być opodatkowana tak samo jak woda zdrowa – stawką podstawową, a nie preferencyjną?

Powtórzę po raz, nie wiem który, od 1993 r., gdy podatek VAT był wprowadzany, że zróżnicowanie jego stawek służy głównie różnym doradcom podatkowym specjalizującym się… w stawkach VAT oraz producentom towarów objętych stawką preferencyjną. Jakby była jedna, nie mieliby w czym się specjalizować. Pewnie dlatego w czasie rządów PiS atakowali oni, i to głównie przy pomocy argumentów ad personam (no bo ad rem nie za bardzo argumenty są), zwolenników ujednolicenia stawek podatkowych.

Czytaj więcej

Robert Gwiazdowski: Jak wylobbowano niższą stawkę dla posłodzonej wody

Działanie wspólne, żeby nie powiedzieć w porozumieniu

Pani poseł Krystyna Skowrońska (także z Koalicji Obywatelskiej) poprosiła pana posła Kowalskiego, by ten ją „oświecił” i powiedział „od kiedy obowiązuje ta stawka na wodę i co on w tej sprawie zrobił, gdy był w koalicji rządzącej”.

Panu posłowi chyba się nie udało panią poseł oświecić. Może mnie się uda – choć wątpię. Otóż pan poseł nic wówczas w tej sprawie nie zrobił. Nie tylko zresztą w tej głosował, jak mu kazali. Skoro jednak rząd Donalda Tuska jest lepszy od rządu Mateusza Morawieckiego, to chyba powinien teraz coś zrobić, co nie? A tu się okazuje, że posłanki wspierające obecny rząd popierają to, co robił rząd poprzedni. Bo politycy z wielkiej koalicji POPiS-u kłócą się o sprawy ważne dla nich i zupełnie nieważne dla obywateli. A w sprawach ważnych dla obywateli działają wspólnie (żeby nie powiedzieć „i w porozumieniu” – jak w zorganizowanej grupie przestępczej) na szkodę obywateli. Bo jak rząd polityką podatkową wspiera spożycie towarów szkodliwych, to działa na szkodę obywateli.

Ale z mojego egoistycznego punktu widzenia, to może powinienem stanąć po stronie doradców podatkowych broniących zróżnicowania stawek VAT. Jakby była jedna, nie miałbym o czym pisać.

Autor jest adwokatem i doradcą podatkowym, profesorem Uczelni Łazarskiego.