Paweł Rochowicz: Walka z szarą strefą. Władza tworzy patologie, by je potem zwalczać

Zwalczanie szarej strefy to szczytny cel każdego rządu. Gorzej, gdy najpierw się prowokuje jej rozrost, a potem ogłasza przeciwko niej krucjatę.

Publikacja: 18.12.2024 04:33

Paweł Rochowicz: Walka z szarą strefą. Władza tworzy patologie, by je potem zwalczać

Foto: Adobe Stock

Ministerstwo Finansów zapowiedziało powołanie międzyresortowego zespołu, który ma zwalczać szarą strefę. Tak rekomendował naszemu rządowi Międzynarodowy Fundusz Walutowy.

Sama taka zapowiedź mogłaby świadczyć o tym, że władze poważnie traktują swoje zadanie. Zwłaszcza że realizacja tegorocznego budżetu wygląda niezbyt optymistycznie. Zebranie sił i środków do walki ze spryciarzami unikającymi płacenia podatków to mobilizacja godna pochwały.

Walka z szarą strefą, którą samemu się wygenerowało

Gorzej, że taki zespół ma się pojawić właśnie w momencie, gdy szara strefa została przez władze sprowokowana do rozrostu. I to w sektorze bardzo wrażliwym, czyli na rynku wyrobów tytoniowych. A to za sprawą wyższej, niż zapowiadano, podwyżki opodatkowania papierosów i innych wyrobów tytoniowych. W przyszłym roku akcyza na papierosy wzrośnie o 25 proc., na tytoń do palenia o 38 proc., a na płyny do e-papierosów nawet o 75 proc.

Takie ruchy zwykle powodują zwiększenie nielegalnego obrotu tytoniem. Zresztą już latem tego roku przestrzegały przed tym firmy zajmujące się legalnym obrotem wyrobami tytoniowymi. Bo nie jest tajemnicą, że część suszu tytoniowego pochodzącego z Lubelszczyzny i innych miejsc kraju trafia do obrotu nieoficjalnego. Gdy znajdą się kupcy – może trafić jeszcze więcej. W ten sposób przyszły zespół do spraw zwalczania szarej strefy będzie miał zapewnioną pracę.

Tytoń, kopaliny i nie tylko. Szara strefa rośnie

Oczywiście szara strefa w Polsce to nie tylko tytoń. Działa na przykład kilkanaście tysięcy nielegalnych miejsc wydobycia kopalin. Tak przynajmniej twierdzi Najwyższa Izba Kontroli. Ta sama NIK zauważa, że właściciele tych miejsc pewnie by się legalnie zarejestrowali, gdyby nie nadmierna biurokracja przy staraniach o koncesję na wydobycie.

Może warto zatem nieco zmienić filozofię? Może zastanowić się, czy nadmierne obciążenia – czy to fiskalne, czy biurokratyczne – nie prowokują aby rozrostu szarej strefy? I czy nie wykorzystywać skutecznie tych struktur, które już istnieją i mają szarą strefę zwalczać? Przecież Ministerstwo Finansów samo przyznaje, że w ostatnich latach zrezygnowała z pracy ponad 1/3 kontrolerów skarbowych. Chyba w pierwszym rzędzie warto wypełnić tę i inne luki w aparacie urzędniczym. Niełatwe to, ale chyba konieczne.

Opinie Prawne
Pietryga: Składka zdrowotna. Test zdany, ale schody dopiero się zaczną
Opinie Prawne
Łukasz Guza: Konsultacje publiczne, czyli test dla demokracji
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: Mowa nienawiści, czyli koniec z wymyślaniem mi od dziadersów
Opinie Prawne
Tomasz Pietryga: Co łączy sprawę Cyby i adwokata od „trumny na kółkach”
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
Opinie Prawne
Jacek Bilewicz: Pułapka jednolitego statusu prokuratora