Marek Isański: Czemu nikt nie zaskarżył do TK opodatkowania sprzedaży akcji nabytych w darowiźnie?

Państwo w dziedzinie uchwalania przepisów podatkowych ma duży zakres swobody. Szczególnie dotyczących podmiotów gospodarczych, bo za pomocą podatków realizowane są cele polityczne większości parlamentarnej. Jednak w stosunku zwykłych obywateli zapędy MF (autora większości projektów ustaw) mocno ogranicza konieczność respektowania konstytucyjnych praw takich jak ochrona prawo własności, czy równość wobec prawa. Zdumienie więc budzi jak niemądre uchwalono przepisy o opodatkowaniu podatkiem dochodowym sprzedaży papierów wartościowych nabytych w spadku lub darowiźnie, a jeszcze większe zdumienie budzi to jak zostały one znowelizowane.

Publikacja: 06.07.2024 14:24

Marek Isański: Czemu nikt nie zaskarżył do TK opodatkowania sprzedaży akcji nabytych w darowiźnie?

Foto: Adobe Stock

Powiedzieć, że nie jest mądre nakładanie podatku dochodowego od ceny zapłaconej za papiery wartościowe przez spadkodawcę/darczyńcę to nic nie powiedzieć. Jeszcze bardziej nieuzasadnione/niezrozumiałe było ich znowelizowanie po ponad 10 latach funkcjonowania poprzez rezygnację z nakładania podatku dochodowego jedynie od ceny zapłaconej za papiery wartościowe w sytuacji gdy sprzedawał je spadkobierca, a pozostawienie podatku dochodowego od ceny zapłaconej przez darczyńcę. Jest to bowiem absurdalne i w sposób oczywisty sprzeczne z Konstytucją. Jednak takie „prawo” nie zostało zaskarżone nigdy do TK.

Nikt tego podatku nie płaci

Dla obdarowanych papierami wartościowymi ten nie mądry przepis nie ma znaczenia. Nikt tego podatku nie płaci. Ma on natomiast olbrzymi wpływ na niszczenie całego systemu podatkowego.

Wg ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (updof) zbycie papierów wartościowych (np. akcji) jest odrębnym źródłem przychodu. Dochodem ze sprzedaży papierów wartościowych nabytych w darowiźnie podlegającym opodatkowaniu podatkiem dochodowym jest uzyskana cena, bowiem kosztem jest jedynie zapłacony podatek od spadków i darowizn, z którego najbliższa rodzina jest zwolniona. Z tego wyciągany jest wniosek, że ustawodawca świadomie chciał opodatkować całą cenę ze sprzedaży akcji nabytych w darowiźnie.

Stanowisko to wsparte jest treścią znowelizowanego dopiero w 2018 art. 22 ust. 1m updof, który stanowi, że wydatki poniesione na akcje przez spadkodawcę są kosztem podatkowym dla spadkobiercy przy sprzedaży tych akcji. Na tej podstawie wyciągnięto wniosek, że skoro nie ma analogicznego przepisu odnośnie sprzedaży akcji nabytych w darowiźnie, to wydatki na akcje poniesione przez darczyńcę nie są kosztem. Czyli cała uzyskana cena ze sprzedaży akcji nabytych w darowiźnie podlega opodatkowaniu.

Czytaj więcej

Akcje od dziadka to darowizna. Co z podatkiem?

Takich przepisów nie może być w polskim porządku konstytucyjnym

Taka wykładnia prowadzi do absurdalnych konsekwencji jaką jest czerpanie przez państwo korzyści poprzez nakładanie podatku dochodowy na majątek dorobkowy rodzin. Takich przepisów nie może być w polskim porządku konstytucyjnym. Każdy darczyńca kupując papiery wartościowe zapłacił za nie pieniędzmi już opodatkowanymi(!) Nakładanie podatku dochodowego od na te już raz opodatkowane pieniądze jest niezgodne z Konstytucją i zapewnieniami władzy o tym, że taki majątek podlega ochronie przez państwo.

W efekcie funkcjonowania takich przepisów (takiej ich wykładni?) żaden podatek od sprzedaży akcji nabytych w darowiźnie nie wpływa do budżetu, bo ludzie aż tacy głupi nie są, aby płacić podatek gdy legalnie nie muszą tego robić. Każdy widzi, że przepisy są idiotyczne. Są antyobywatelskie, są niezgodne z Konstytucją w sposób wręcz oczywisty, bowiem opodatkowują opodatkowany majątek darczyńcy, a zgodnie z wolą ustawodawcy majątek dorobkowy rodzin podlega ochronie. Nie wolno o tym zapominać, że taki był publicznie deklarowany cel zmiany przepisów dokonanej w 2006r.

Każdy kto ma akcje czy inne papiery wartościowe jest zazwyczaj w miarę świadomy i umie liczyć. I jeśli chce bliskiej osobie podarować majątek, który ma w formie papierów wartościowych to je najpierw sprzeda. A podaruje uzyskane pieniądze, pomniejszone o podatek od uzyskanego zysku ze sprzedaży, za które obdarowany będzie mógł nabyć cokolwiek, np. te akcje. I w razie ich późniejszej sprzedaży cena zakupu będzie kosztem uzyskania przychodu. Nie jest to żadne obejście prawa, bowiem istotą darowizny jest darowanie majątku, to że są to pieniądze czy akcje jest bez znaczenia.

Żaden z uprawnionych organów (Prezes NSA, RPO, grupa Posłów lub grupa Senatorów) tak niemądrych przepisów nie zaskarżył do TK, co niezbyt dobrze świadczy o jakości wypełniania przez nich obowiązków. A żaden obywatel nie złożył skargi konstytucyjnej, bo nie było takiej potrzeby. Jak powyżej wykazano nie dochodzi do darowizn papierów wartościowych co powoduje, że nikt takiego podatku nie płacił. Jednak funkcjonowanie takich przepisów w porządku prawnym wyrządza poważne szkody. Min. daje argumenty dla antyobywatelskiej wykładni innych przepisów. Np. dotyczących opodatkowania odpłatnego zbycia mieszkań nabytych w darowiźnie, gdzie na zasadzie analogii do tych „martwych” przepisów nakładany za akceptacją NSA jest podatek od całej uzyskanej ceny.

Powiedzieć, że nie jest mądre nakładanie podatku dochodowego od ceny zapłaconej za papiery wartościowe przez spadkodawcę/darczyńcę to nic nie powiedzieć. Jeszcze bardziej nieuzasadnione/niezrozumiałe było ich znowelizowanie po ponad 10 latach funkcjonowania poprzez rezygnację z nakładania podatku dochodowego jedynie od ceny zapłaconej za papiery wartościowe w sytuacji gdy sprzedawał je spadkobierca, a pozostawienie podatku dochodowego od ceny zapłaconej przez darczyńcę. Jest to bowiem absurdalne i w sposób oczywisty sprzeczne z Konstytucją. Jednak takie „prawo” nie zostało zaskarżone nigdy do TK.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie Prawne
Ewa Łętowska o sprawie Romanowskiego. Mieszanie prawa z polityką
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Opinie Prawne
Marek Kobylański: Dzieci giną, czekając na odpowiednie standardy
Opinie Prawne
Mikołaj Kozak: „Kompromitacja” prokuratury? Romanowskiemu się „upiekło”?
Opinie Prawne
Jakub Sewerynik: Standardy różnorodnego traktowania
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: Immunitet jak kot Schrödingera w garażu na Grochowie