Tomasz Pietryga: Praworządność na serio, czy z przymrużeniem oka

Czy Unii Europejskiej będzie wystarczyło domniemanie, że praworządność w Polsce zostanie przywrócona w bliżej nieokreślonej przyszłości?

Publikacja: 29.10.2023 16:25

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i Donald Tusk

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i Donald Tusk

Foto: PAP/OLIVIER HOSLET

Słowa Donalda Tuska o tym, że dla odblokowania środków z Krajowego Planu Odbudowy nie będzie potrzebne zakończenie procesu legislacyjnego, wprawiły w konsternację nawet sympatyków lidera opozycji.

Tusk wypowiedział te słowa po spotkaniu z Ursulą von der Leyen oraz innym prominentnymi politykami UE. Chodziło o wypełnienie tzw. kamieni milowych – Bruksela od samego początku, uzależniała wypłatę środków na KPO od reformy sądownictwa dyscyplinarnego w Polsce i przywrócenia do orzekania zawieszonych sędziów.

Rządowi Mateusza Morawieckiego nie udało się tego dokonać mimo uzgodnień poczynionych z Komisją Europejską. Nowela ustawy o Sądzie Najwyższym, która miała realizować porozumienie, utknęła w Trybunale Konstytucyjnym, gdzie skierował ją prezydent Andrzej Duda w ramach kontroli prewencyjnej. Klincz w Trybunale spowodowany sędziowskim buntem wokół prezesury Julii Przyłębskiej sprawił, że od dziesięciu miesięcy sprawa nie mogła trafić na wokandę, co przekreśliło szansę na szybkie odblokowanie KPO.

Czy Donald Tusk może więcej?

Słowa Donalda Tuska rzucają na sprawę nowe światło. Wskazują bowiem, że wejście nowych przepisów w życie niekoniecznie musi być niezbędnym warunkiem odblokowania KPO. Ważne, „żeby Europa zobaczyła, że praworządność wraca do Polski, i pieniądze będą wypłacone tak szybko, jak to możliwe” – powiedział lider Koalicji Obywatelskiej.

Czytaj więcej

Bogusław Chrabota: Donald Tusk wróci z Brukseli z sukcesem

TOczywiście po zwycięstwie opozycji w wyborach, stało się jasne, że relacje polityczne Warszawy z Brukselą bardzo się zmienią. Donald Tusk jest częścią europejskich elit, mówi tym samym językiem. Nikogo nie musi przekonywać, że odblokowanie pieniędzy jest ważnym paliwem nie tylko dla naszej gospodarki, ale też dla powracającej po ośmiu latach do sterów władzy opozycji, którą przecież nadaje z Brukselą na tej samej fali.

Wydawało się jednak, że pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć. Unia to procedury, formalizmy i terminy, które są treścią europejskich instytucji. Polska nie jest jedynym krajem, który musiał spełniać tzw. kamienie milowe. Zawarte porozumienie w tej sprawie to formalny dokument, którego ot tak do kosza wrzucić się nie da.

Czerwone linie praworządności

Unijni komisarze pewnie będą skłonni do nowych rozmów i modyfikacji porozumienia KPO, aby dać Donaldowi Tuskowi polityczne paliwo na początku drogi.

Czy jednak Unii będzie wystarczyło domniemanie, że praworządność w Polsce zostanie przywrócona w bliżej nieokreślonej przyszłości – to pytanie ciągle otwarte.

Jeżeli tak się stanie, czerwone linie, które wyznaczyli unijni komisarze dla Polski, przestaną nagle być czerwonymi liniami. Podobnie jak wyroki TSUE, które w ostatnich latach rysowały rzeczywistość prawną nad Wisłą, a za które polscy podatnicy musieli płacić milionowe kary.

Obniżenie standardu postawiłoby pod znakiem zapytania szczerość dotychczasowych intencji Brukseli w sprawie polskiej praworządności. Czy była to rzeczywista troska o państwo prawa, czy może twarda i wyrachowana polityka, którą łatwo było skarcić nielubiany rząd. A teraz, kiedy przeciwnik przegrał, można już odejść od pryncypiów.

Najbliższe miesiące zweryfikują, czy unijne upominanie się o standardy jest uzależnione od tego, kto zasiada po drugiej strony politycznego stolika. A może Donald Tusk użył tylko kolejnej figury retorycznej, podobnie jak wtedy, kiedy mówił, że pieniądze z KPO będą odblokowana na następny dzień po wygranych wyborach? I w rzeczywistości sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana.

Słowa Donalda Tuska o tym, że dla odblokowania środków z Krajowego Planu Odbudowy nie będzie potrzebne zakończenie procesu legislacyjnego, wprawiły w konsternację nawet sympatyków lidera opozycji.

Tusk wypowiedział te słowa po spotkaniu z Ursulą von der Leyen oraz innym prominentnymi politykami UE. Chodziło o wypełnienie tzw. kamieni milowych – Bruksela od samego początku, uzależniała wypłatę środków na KPO od reformy sądownictwa dyscyplinarnego w Polsce i przywrócenia do orzekania zawieszonych sędziów.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Opinie Prawne
Ewa Łętowska o sprawie Romanowskiego. Mieszanie prawa z polityką
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Opinie Prawne
Marek Kobylański: Dzieci giną, czekając na odpowiednie standardy
Opinie Prawne
Mikołaj Kozak: „Kompromitacja” prokuratury? Romanowskiemu się „upiekło”?
Opinie Prawne
Jakub Sewerynik: Standardy różnorodnego traktowania
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: Immunitet jak kot Schrödingera w garażu na Grochowie