1.Likwidacja procesu kontradyktoryjnego, czyli odwrócenia przygotowywanej przez kilka lat, a obowiązującej zaledwie pół roku (od 1 lipca 2015 r.) reformy kodeksu postępowania karnego. Moim zdaniem błąd. Nie wiadomo jak reforma zadziałałaby w praktyce, trzeba było dać jej rok, a później zrobić korektę. Jej unicestwienie było za szybkie, nieprzemyślane, głupie i nigdy już nie dowiemy się, jaki miałaby wpływ na proces karny. Szkoda wysiłku legislacyjnego, organizacyjnego i pieniędzy podatników. W zamian mamy proceduralny chaos. Ocena: 1.
2. Wprowadzenie rejestru pedofilów. Czy taka forma monitoringu i przestrzegania przed przestępcami seksualnymi, przyniosła skutek? Tego nie wiemy. Ale wszelkie próby walki z tym zjawiskiem trzeba pochwalić. Ocena: 5.
3. Program pracy dla więźniów i likwidacja niepotrzebnych formalności przy ich zatrudnianiu. Działanie jak najbardziej pozytywne. Praca zamiast DVD i siłowni za kratami. A podobno nic tak nie uszlachetnia jak ona. Poza tym tak jest sprawiedliwiej i mniej uciążliwie dla podatników. Pytanie, jak program zadziała. W przeszłości takie próby były już podejmowane z marnym skutkiem. Dlatego program oceniam na 4+, za dobre intencje, dając kredyt zaufania, że tym razem się uda.
4. Wprowadzenie jawnych oświadczeń majątkowych dla sędziów i kar dyscyplinarnych. Oburzenie części sędziów zagrożeniami dla ich bezpieczeństwa mnie nie przekonuje. Są szczególną grupą ludzi, mającą szczególne uprawnienia i olbrzymią władzę. To wiąże się natomiast ze szczególnymi obostrzeniami. Przekonuje mnie za to sędzia Barbara Piwnik, która w wywiadzie dla „Rz" powiedziała: „Dlaczego mam się obawiać opublikowania oświadczenia majątkowego, skoro na warszawskim Mokotowie, gdzie mieszkam, wszyscy wiedzą, czym jeżdżę, w czym chodzę, jak żyję. A jeżeli sądzę od 30 lat, to znają mnie też we wszystkich więzieniach w kraju". Ocena: 4. Zmiana nie była konsultowana z sędziami, za to minus.
5. Zaostrzenie kodeksu karnego. Idee fixe Zbigniewa Ziobry. Chodzi m.in. o zaostrzenie kar za przestępstwa drogowe, najcięższe przestępstwa, składanie fałszywych zeznań czy ograniczenie trybów konsensualnych. Porażka. Po co zaostrzać kary, skoro przestępczość przy dość liberalnym kodeksie spada, i jest to już stały trend w ostatnich latach. Co wyższe kary mają zmienić? Dodatkowy minus za styl wprowadzania zmian. W nauce nazywa się to populizmem penalnym. Ocena: 1.