Reklama

Anna Nowacka-Isaksson: W kulturze obrony honoru rodziny wychowuje się w Szwecji 240 tys. osób

W kulturze obrony honoru rodziny wychowuje się w Szwecji 240 tys. osób.
Anna Nowacka-Isaksson: W kulturze obrony honoru rodziny wychowuje się w Szwecji 240 tys. osób

Foto: AdobeStock

Wiele kobiet pochodzących z Somalii, Erytrei, Iraku czy Kurdystanu w noc poślubną musi pokazać mężowi i rodzinie kroplę krwi na prześcieradle na dowód, że miały seks po raz pierwszy. Inaczej może wpaść w poważne tarapaty. Kultura obrony honoru rodziny, w której żyją, sankcjonuje bowiem przemoc, gdy osoba nie podporządkowuje się opresywnym kanonom.

Naprzeciw potrzebom dziewczyn, które pragną, ze strachu przed konsekwencjami, upozorować zachowanie cnoty aż do ślubu, wychodzą kliniki. Tam za opłatą mogą się poddać tzw. hymenoplastyce, operacji rekonstruującej błonę dziewiczą (której nazwę oficjalnie zmienino w tym wieku na „wianek waginalny"). Placówki obiecują klientkom krwawienie przy defloracji.

Czytaj także: Szwecja: w tym roku co najmniej 44 dzieci nie wróciło po wakacjach do szkoły

Według ustawy o bezpieczeństwie pacjenta zabiegi „naprawienia" czy rekonstrukcji błony dziewiczej mogłyby być uznane za nielegalne. Zarząd Zdrowia i Opieki Społecznej podkreśla, że chirurgiczne interwencje muszą być naukowo i medycznie umotywowane, w przeciwnym razie są nielegalne i lekarz, który się operacji podejmuje, może stracić prawo wykonywania zawodu.

Ujawnienie, że w klinikach przeprowadza się zabiegi tego rodzaju, zbulwersowały minister równouprawnienia Asę Lindhage. Uważa, że to jest głęboko nieetyczne. To sposób na zarabianie pieniędzy na kobietach i dziewczynach, które się boją również tego, że mogą zostać zamordowane z powodu uznawanej przez rodzinę normy „niewinności" – tłumaczyła. Zgodnie z prawem opieka zdrowotna powinna się opierać na wiedzy naukowej i wypróbowanym doświadczeniu. Medyczne uzasadnienie do przeprowadzania takich zabiegów nie istnieje, tak jak nie istnieje błona dziewicza – stwierdziła Lindhage.

Reklama
Reklama

Szkopuł w tym, że sprawa zabiegów nie została poddana weryfikacji Temidy i nie ma przepisów zakazujących explicite operacji odbudowywania błony dziewiczej. Minister równouprawnienia nie wyklucza potrzeby stworzenia nowej ustawy w tej kwestii. Uważa też, że kliniki plastyczne powinny natychmiast skończyć z zabiegami i jeżeli region ds. opieki zdrowia zawarł z taką placówką umowę, to ma ją wypowiedzieć.

Od wielu lat w prawa dla grup żyjących w okowach norm honoru rodziny angażuje się Amineh Kakabaweh, posłanka pochodzenia kurdyjskiego. Jeżeli społeczeństwo nie jest w stanie pokazać, że szwedzkie prawo stoi ponad patriarchalnymi tradycjami, to zwodzimy tę młodzież – oświadczyła.

W interpelacjach poselskich zwaca też uwagę na inny fenomen. Mianowicie na to, że szwedzcy lekarze wydają tzw. zaświadczenia o dziewictwie. Zarząd Zdrowia i Opieki Społecznej wypowiedział się, że kolidują z prawem. Zdaniem posłanki rząd powinien sprecyzować wytyczne, według których nie tylko lekarzom, którzy przeprowadzają hymenoplastykę, ale także tym, którzy wypisują „zaświadczenia o dziewictwie", groziłoby odebranie praw wykonywania zawodu. Postuluje również, by wspólnoty religijne i organizacje legitymizujące restrykcje w konstytucyjnych swobodach zostały pozbawione państwowych subwencji.

Posłanka poświęca też uwagę tzw. balkonowym dziewczynom, czyli upadkom z balkonów dziewczyn i kobiet, które prawdopodobnie straciły życie jako ofiary obrony honoru rodziny. Domaga się, by rząd powołał komisję, która zbada tę nieznaną grupę dziewczyn i kobiet, o których donosiły szwedzkie media. Zdaniem posłanki bowiem wielokrotnie motywu ich śmierci nie traktowano jako zbrodni. Dlatego komisja powinna wyjaśnić skalę tego zjawiska i ustalić „ewentualne braki w pracy policji i prokuratorów".

21 stycznia minęła kolejna rocznica śmierci Fadime Sahindali. Dziewczyna przybyła do Szwecji z rodzicami z Turcji, gdy miała siedem lat. W 2002 r. zastrzelił ją ojciec, a powodem morderstwa była obrona czci rodziny. Fadime odmawiała zgody na wyjście za mąż za swojego kuzyna, gdy była nastolatką. Sama też wybrała sobie chłopaka. To spowodowało, że rodzina się jej wyrzekła i stale groziła, że ją zabije. O swojej sytuacji opowiedziała w wystąpieniu w parlamencie.

Po śmierci stała się symbolem walki z uciskiem kulturowym. Od tego czasu w prawodawstwie kraju wiele się zmieniło.

Reklama
Reklama

Autorka jest dziennikarką, wieloletnią korespondentką „Rzeczpospolitej" w Szwecji

Opinie Prawne
Stępkowski: Uczniowie mędrca Kalego, czyli rzecz o „legalnych” sędziach SN
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Opinie Prawne
Aneta Wiewiórowska-Domagalska: Franki a WIBOR
Opinie Prawne
Mateusz Mikowski: Podwójne zaprzeczenie w sprawie KRS
Opinie Prawne
Michał Romanowski: Karol Nawrocki chce autorytarnej władzy nad sędziami
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama