W informacjach o konfliktach pracowników z pracodawcami często słyszymy, że protestujący pracownicy „poszli na zwolnienie lekarskie”. Nikogo już nie dziwi, że „zwolnienie lekarskie” stało się powszechnym narzędziem regulowania stosunków pracodawcy z pracownikami. Stan choroby stwierdza lekarz. Niezadowolenie pracowników z pracy, czy wynagrodzenia nie jest chorobą. Nie wymaga pomocy medycznej. Nie uzasadnia zwolnienia od świadczenia pracy. Nie upoważnia do wynagrodzenia lub/i zasiłku za czas choroby. W Polsce zwolnienia lekarskiego używa się w różnych sytuacjach. Powszechnie zwolnienie lekarskie pozwala zachować zatrudnienie, gdy pojawia się obawa o utratę pracy. „Idzie się na zwolnienie”, nie tylko z powodu choroby, ale także z wielu ważnych i błahych powodów.

Zwolnienie wydane ubezpieczonemu przez lekarza ma potwierdzać czasową niezdolność do pracy z powodu choroby pacjenta i upoważniać do uzyskania wynagrodzenia za czas choroby (i rekonwalescencji). Funkcja zwolnienia lekarskiego jest ściśle określona w prawie i doktrynie zabezpieczenia społecznego. Z obowiązku świadczenia pracy na czas leczenie zwalnia się pracownika w celu odzyskania zdrowia i zdolności do pracy. Wynagrodzenie na czas choroby przeznaczone jest na utrzymanie i koszty leczenia (izolacji, rehabilitacji itp.) .

Jeśli zdrowy pracownik „idzie na zwolnienie” to znaczy, że lekarz potwierdził nieprawdę dotycząca zdrowia pacjenta; zwolnił z obowiązku pracy osobę zdrową, która nie wymaga leczenia, rehabilitacji, izolacji. Potwierdził też jej prawo do uzyskania wynagrodzenia za czas (nieistniejącej) choroby lub/i zasiłku chorobowego.

Powszechne nadużywanie zwolnień lekarskich wynika z prawnych i organizacyjnych braków (błędów?) w obowiązującym systemie orzekania o czasowej niezdolności do pracy z powodu choroby. Instytucje zabezpieczenia społecznego i pracodawcy, mimo wielu zmian ustawowych i organizacyjnych, nie znaleźli skutecznych instrumentów eliminowania nieuzasadnionych zwolnień lekarskich oraz nadużywania świadczeń z ubezpieczenia chorobowego. Mimo wysiłków nie dało się ich wyeliminować w obecnym systemie.

Czytaj więcej

ZUS zaoszczędzi 670 mln zł na długotrwale chorych

Dowolnemu wykorzystywaniu zasiłków chorobowych sprzyja niesprawny system ochrony zdrowia. Lekarz wydający pacjentowi bez uzasadnienia zwolnienie nie ponosi odpowiedzialności. Instytucje wypłacające świadczenia chorobowe nie mają skutecznego narzędzia kontroli zwolnień. Nie mają możliwości eliminowania zwolnień od pracy ewidentnie nieuzasadnionych stanem zdrowia pracownika. Lekarz wydający zdrowym pacjentom zwolnienia od pracy w zasadzie nie jest kontrolowany. Tak, jak nie jest on nadzorowany w zakresie prawidłowego postępowania diagnostycznego i leczniczego w stosunku do osoby, której wydał zwolnienie od pracy. Lekarz nie liczy też kosztów zwolnienia; wydając pacjentowi zwolnienie wypisuje czek do cudzej kasy. Możemy jedynie apelować do lekarzy o uczciwość i rzetelność zawodową. Ale czy to coś zmieni?

Nadużywanie zwolnień lekarskich do celów poza zdrowotnych nie służy dobrze nikomu. Interesem pacjenta (pracodawcy, płatnika, nas wszystkich) jest szybki powrót do zdrowia. Chory pracownik nie oczekuje zwolnienia od pracy, lecz szybkiej rzetelnej diagnozy, skutecznego leczenia choroby, rehabilitacji medycznej; powrotu do zdrowia i pracy najszybciej, jak to jest tylko możliwe. Pracownik (i pracodawca) jest zainteresowany minimalizowaniem skutków choroby i powrotem do pracy. Prawem pacjenta jest niezwłoczna diagnoza i skuteczne leczenie podczas zwolnienia z obowiązku pracy. Takie są też oczekiwania społeczeństwa.

W obecnym systemie, gdy ryzyko choroby oddzielono prawnie, organizacyjnie, finansowo i instytucjonalnie od jej skutków (niezdolność do pracy, utrata dochodu) nie można zwolnieniom lekarskich przywrócić założonej funkcji. Stosowanie coraz „doskonalszych” procedur nadzoru, kontroli, karania, rozpraw sądowych z powodu z niezgodnym (lub podejrzewanym o niezgodne) wykorzystaniem zwolnień lekarskich nie naprawiają systemu. Używanie zwolnień lekarskich do dowolnych poza zdrowotnych celów jest patologią systemową. Rozmiar nadużyć pozwala proceder ten nazwać ugruntowaną patologią społeczną. „Iść na zwolnienie” z dowolnego powodu, to w Polsce nowa, ale już utrwalona świecka tradycja. Angażowanie instytucji publicznych do zwalczania patologii wynikających z błędów systemowych jest nie tylko nieskuteczne, jest po prostu demoralizujące. Obniża skuteczność działania i ośmiesza poważne instytucje publiczne. Niszczy autorytet lekarza. Wyeliminowanie przyczyn, które „zachęcają” do niezgodnego z celem wydawania i używania zwolnień lekarskich, których koszt roczny liczony jest w dziesiątkach miliardów złotych – jest konieczne. W interesie nas wszystkich!

Dlatego świadczenia związane ze zdrowiem i chorobą oraz jej skutkami powinny być objęte jednym ubezpieczeniem realizowanym przez jedną instytucję ubezpieczenia chorobowego. Nikt nie „ubezpiecza się od zdrowia”- ubezpieczamy się od utraty zdrowia tj. „od choroby i jej następstw”. Następstwem choroby jest m.in. niezdolność do pracy i utrata dochodu. Z tego powodu ten podmiot, który dba o zdrowie i leczy – logicznie ujmując - powinien ponosić odpowiedzialność za diagnozę, wynik leczenia oraz czas w jakim pacjent wraca do zdrowia (w takim stopniu, w jakim jest to możliwe). W przypadku braku możliwości przywrócenia pracownikowi zdrowia, trzeba skierować go na rehabilitację kompleksową lub rentę (jeśli utracił zdolność do pracy).

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Połączenie w jednym ubezpieczeniu leczenia i kompensowania skutków choroby (utraty dochodu) wprowadzi odpowiedzialność instytucji ochrony zdrowia za wyniki postępowania diagnostycznego i leczniczego. Zapewni niezbędne procedury diagnostyczne i świadczenia medyczne. Ograniczy czas przeznaczony na diagnozowanie i leczenie. Wydłużanie czasu diagnozy i leczenia może szkodzić zdrowiu pacjenta, zwiększa koszty leczenia i zasiłków. Udzielanie świadczeń (leczenie i zasiłek chorobowy) przez jeden podmiot w ramach jednego ubezpieczenia chorobowego sprzyja odpowiedzialności za jakość usług medycznych. Zwiększy gospodarność i racjonalność, obniży koszty ekonomiczne i społeczne leczenia i rehabilitacji. Instytucje leczące (we własnym finansowym interesie) zapewnią skuteczną oraz racjonalną ze względów medycznych i ekonomicznych realizację usług (świadczeń rzeczowych) oraz pozostałych świadczeń w czasie niezbędnym dla chorego. Czas zwolnienia określony przez lekarza będzie wykorzystany na leczenie chorego pacjenta.

Od 2003 r. świadczenia rzeczowe są finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Świadczenia pieniężne z tytułu czasowej niezdolności do pracy pozostały w gestii pracodawców i ZUS (fundusz chorobowy) oraz KRUS. Czy może być racjonalny system w którym diagnozowanie i leczenie finansuje jedna instytucja (NFZ), a świadczenia pieniężne z tytułu czasowej niezdolności do pracy spowodowanej chorobą wypłaca inna instytucja (ZUS). Jeśli czas procesu diagnozowania, leczenia i rehabilitacji wydłuża się to rośnie koszt zasiłku chorobowego. Wydłużenie czasu wypłaty zasiłku „opłaca się” instytucjom leczącym (osiągają wyższe dochody „za leczenie” chorego). Instytucja odpowiedzialna za leczenie nie ponosi konsekwencji (finansowych) za wydłużającą się niezdolność do pracy. Nie ponosi odpowiedzialności za błędną diagnozę i nieodpowiednie leczenie, które może spowodować niepełnosprawność (z czym wiążą się ogromne koszty społeczne i ekonomiczne).

Połączenie funduszy zdrowotnego i chorobowego w jeden fundusz wpłynie na zmniejszenie wypłat z tytułu niezdolności do pracy . Standaryzacja usług medycznych, kontrola ich jakości pozwolą zaoszczędzić środki z niewypłaconych zasiłków na diagnozowanie, leczenie i rehabilitację. Połączenie funduszu zdrowotnego z funduszem chorobowym w jeden fundusz ubezpieczający ryzyko choroby zapewni pełniejszą ochronę danych o stanie zdrowia pracownika (wykorzystywanych w instytucjach zatrudniających). Dane o stanie zdrowia pracownika będą dostępne wyłącznie służbom medycznym. Dane o stanie zdrowia ludności ma duże znaczenie dla kształtowaniu polityki zdrowotnej państwa. Pozwolą na analizowanie przyczyn absencji chorobowej w skali całego kraju, województw i powiatów; liczby chorujących, długości okresów zasiłkowych w jednostkach chorobowych. Przejęta przez połączoną instytucję w całości wypłata zasiłków odbywałaby się ryczałtem w zależności od wysokości wynagrodzenia (podobnie jest w Czechach). Odciążałoby to istotnie pracodawców od wypłaty zasiłków oraz zmniejszyłoby ich wydatki na wypłatę zasiłków. Ustalenia i dostosowania do kosztu zasiłków wymaga wysokość składki pracodawców.

Połączenie ubezpieczenia zdrowotnego i chorobowego daje możliwości kontroli jakości oraz prawidłowości przebiegu procesu diagnostyczno-leczniczo-rehabilitacyjnego i orzeczniczego realizowanego przez służby medyczne. Wypłata zasiłków chorobowych i opiekuńczych przez służby medyczne skłoni je do wdrożenia kontroli i oceny celowości, kompletności oraz kosztów badań diagnostycznych koniecznych dla postawienia prawidłowego i wczesnego rozpoznania choroby. Ocena stosowanego leczenia ograniczy błędy i koszty (ekonomiczne i społeczne) stosowanych procedur. Wdrożenie w odpowiednim czasie rehabilitacji kompleksowej, ograniczy czas pobierania zasiłków i niepełnosprawności.

Dokumentowanie procesów diagnostyczno-leczniczo-rehabilitacyjnych i orzecznictwa, pozwoli na ocenę zasadności orzekania o czasowej niezdolności do pracy oraz na racjonalizację kosztów zasiłków chorobowych. Orzekanie o czasowej niezdolności do pracy pozwoli ocenić przyczyny pogorszenia stanu zdrowia zależne od warunków pracy. Poprawa poziomu i jakości diagnostyki, leczenia i rehabilitacji pozwoli na znaczne oszczędności z tytułu rekompensowania strat spowodowanych absencją chorobową i trwałą utratą zdolności do pracy. Zbędne wydatki na zasiłki chorobowe – pozostaną w systemie ochrony zdrowia - będą przeznaczone na diagnostykę, leczenie i rehabilitację.

Dokumentowanie niezdolności do pracy i wypłata zasiłków przez instytucje systemu ochrony zdrowia zwolni pracodawców, ZUS i sądy od kontrolowania prawidłowości zwolnień lekarskich. Proponowane zmiany dla pracodawców oznaczają oszczędności wydatków na zasiłki chorobowe pracowników, zwolnienie z dokumentowanie choroby i kontaktów z ZUS. Zniknie też pole konfliktów pracodawców z pracownikami dotyczące nieuzasadnionych zwolnień. Pracownik zostanie zwolniony od gromadzenia, poszukiwania i dostarczania dokumentów do pracodawcy lub ZUS. Ubiegający się o rentę z tytułu niezdolności do pracy nie będzie musiał gromadzić dokumentacji do wydania orzeczenia (dokumenty będą w instytucji ochrony zdrowia). ZUS (i inne instytucje ubezpieczające) zwolnione zostaną z obowiązków administracyjnych dotyczących dokumentowania i kontroli zaświadczeń o niezdolności do pracy oraz z obowiązku kontroli lekarzy leczących ubezpieczonych.

Przekazanie połączonej instytucji funkcji związanych z leczeniem i kompensacją skutków choroby wymaga ustanowienia zewnętrznej instytucji kontroli i nadzoru merytorycznego nad jakością procesu diagnozowania, leczenia i rehabilitacji oraz orzekania o niezdolności do pracy. Ocena i kontrola prawidłowej realizacji zadań publicznych związanych z leczeniem, z zachowaniem zdrowia - należy do państwa. W tej roli nie zastąpi państwa ani wolny rynek, ani żadna instytucja społeczna.

Józefina Hrynkiewicz, Uniwersytet Warszawski