Nowy model wsparcia został wypracowany przez Bank Gospodarstwa Krajowego. Jeśli to rozwiązanie preferowane przez rząd, może być atrakcyjne dla większości szpitali, które mają problem z zadłużeniem, a także dla ich organów założycielskich.

Czytaj także: Prokuratorzy bronią szpitali przed windykacją 

Na Podkarpaciu BGK zaoferował zrefinansowanie zadłużenia poprzez kredyt na 25 lat z czteroletnią karencją spłaty kapitału. Zabezpieczeniami kredytu są: weksel własny in blanco z deklaracją wekslową, poręczenie przez województwo podkarpackie kredytu wraz z odsetkami, upoważnienie na rachunku w BGK, który ma być rachunkiem podstawowym szpitala, przez który przeprowadzane będą wszelkie jego obroty, cesja praw ze wszystkich umów zawartych z NFZ na dany okres rozliczeniowy w całym okresie kredytowania. Bardzo ważny jest brak zastrzeżenia o przejęciu zadłużenia przez samorząd w przypadku, gdyby szpital nie był w stanie obsługiwać udzielonego kredytu. Oznacza to, że jeśli odsetki albo kapitał nie zostaną spłacone, kredyt stanie się natychmiast wymagalny.

Przy szczegółowym opisie zabezpieczeń zwraca uwagę zmiana podejścia rządu i państwowego banku. W zakresie zabezpieczenia w budżecie samorządu wartość poręczenia umieszczono w informacji dodatkowej i nie odzwierciedla ono rzeczywistej wartości ponoszonego ryzyka. Nie jest też ono ujmowane w wyliczaniu wskaźników zadłużenia samorządu. Mimo to budżet województwa został pozytywnie zaopiniowany przez Regionalną Izbę Obrachunkową. Wcześniej wymagano, by poręczenia traktowane były jako zobowiązanie potencjalnie wymagalne natychmiast i ujmowane do wyliczenia wskaźników w pełnej wysokości. Teraz uznano, że nie ma potrzeby.

Szczególnie atrakcyjny jest długi okres finansowania dla słabszych samorządów (takim jest Podkarpacie) niedostępny na rynku długu. Dużym ryzykiem jest za to zaprzestanie obsługi odsetek i kapitału przez szpital, co może spowodować, że samorząd skokowo przekroczy wszelkie dopuszczalne ustawowo wskaźniki zadłużenia. Ale to ryzyko zmaterializuje się dopiero za cztery lata, po upływie okresu karencji.

Kolejnym zabezpieczeniem kredytu ma być upoważnienie na rachunku w BGK i przeprowadzanie przez ten bank 100 proc. wpływów z działalności prowadzonej przez kredytowaną placówkę. Jednocześnie szpital ma możliwość lokowania środków w innych bankach, jeśli oprocentowanie będzie korzystniejsze. Państwowy bank wykazuje też dużą elastyczność w sytuacjach, gdy szpital ulokuje w innym banku środki, które zgodnie z umową i ogólnymi warunkami umów z NFZ musi przeznaczyć na ściśle określone cele, np. fundusze na dodatek dla pielęgniarek, ratowników medycznych czy pensje rezydentów przekazywane przez wojewodę.

Ostatnie zabezpieczenie kredytu (cesja praw z umów zawartych z NFZ) można rozumieć jako zgodę Funduszu na taką operację. Jest to też wskazanie dla dyrektorów oddziałów NFZ, by wydawali zgodę na cesję umów na rzecz BGK oraz zobowiązali się, że wszystkie kolejne umowy przez 25 lat będą również cedowane. Zgodnie z art. 155 ust. 1 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, do umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej stosuje się przepisy kodeksu cywilnego. Jeżeli umowa o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej nie stanowi inaczej, przeniesienie na osobę trzecią praw i obowiązków wynikających z umowy wymaga pisemnej zgody dyrektora oddziału wojewódzkiego funduszu.

Taki sposób restrukturyzacji jest też wskazany dla podmiotów, których właścicielem jest rząd – instytutów i szpitali będących w gestii ministerstw. To propozycja atrakcyjna i warto ją promować, uznając, że państwowy BGK będzie na podobnych warunkach odnosił się do wszystkich placówek zarządzanych przez samorządy. Jest to jednak rozwiązanie o wielkim ryzyku dla budżetów samorządów, ale i budżetu państwa. Całe zadłużenie nie jest bowiem widoczne w sprawozdawczości, ale według Europejskiego Systemu Rachunków Narodowych i Regionalnych (ESA 2010) organy statystyczne UE doliczą je do potencjalnego zadłużenia sektora publicznego. Obecna dobra sytuacja budżetu państwa pozwala na takie ryzyko, jednak w kolejnych latach minister finansów będzie musiał je uwzględnić, co pogorszy wskaźniki budżetowe.

Według danych Ministerstwa Zdrowia zobowiązania wymagalne SP ZOZ utworzonych przez jednostki samorządu terytorialnego wynosiły na koniec pierwszego kwartału tego roku 876 milionów złotych. Do tego należałoby dodać wymagalne zadłużenie spółek, których udziałowcem jest samorząd. W mojej ocenie to kwota rzędu miliarda złotych – choć obecnie poza długiem sektora publicznego, wcześniej czy później i tak się nim stanie. Lepiej wcześniej.

Pilotażową transakcję na Podkarpaciu traktuję więc jako ukrytą formę restrukturyzacji zadłużenia służby zdrowia, które jest spowodowane zaniżonymi nakładami publicznymi. Być może następnym krokiem powinno być umorzenie kredytów z BGK na restrukturyzację jednostek służby zdrowia.

Autor jest wiceprezesem zarządu Szpitala Praskiego w Warszawie; wcześniej był m.in. wiceprezesem Banku Gospodarstwa Krajowego