Nowelizacja miała zapobiec rzadkim, ale nagłośnionym przez media  i, owszem, trudnym do zaakceptowania przypadkom prowadzenia egzekucji komorniczej przeciwko osobom, które nie były dłużnikami, a miały np. takie samo jak oni nazwisko. Nic dziwnego, że sami komornicy, by ustrzec się pomyłek i zdjąć z siebie odium odpowiedzialności, domagali się wskazywania PESEL na wyroku przedstawionym do egzekucji.

Pomyłki wiązały się głównie z masą starych długów zasądzanych w e-sądzie. Trafnie zatem nowelizacja zobowiązała wszczynających te sprawy:  dostawców masowych usług i firmy windykacyjne, żeby już w pozwie wskazywali PESEL dłużnika. Nie jest to dla nich wielkim ciężarem, ponieważ, zawierając wcześniej umowy, mają okazję go poznać. Poza tym korzystają ze szczególnej procedury, dlaczego więc nie mają mieć szczególnych obowiązków.

Obowiązek ustalenia ?PESEL rozciągnięto jednak na wszystkie sprawy. Z tym ?że powód ma przedstawić niezbędne dane o pozwanym, a reszta należy do sądu. ?To jednak nieraz sprawia trudności. W tej sytuacji sędzia może zawiesić postępowanie, z czego wielu ?z nich korzystało. Tak właśnie postąpił toruński Sąd Rejonowy w sporze dwóch sąsiadów o płot, gdy miał trudności z ustaleniem PESEL pozwanego.  Wszystko przez to, że sąsiad mieszka nie tam, gdzie jest zameldowany. ?A  meldunek jest tutaj najważniejszą informacją, chociaż w tym sporze PESEL praktycznie do niczego nie jest potrzebny.

Dobrze więc, że Sąd Najwyższy orzekł przed kilkoma dniami, że sąd ma prowadzić sprawę także bez PESEL, przynajmniej do doręczenia pozwu pozwanemu lub rozpoczęcia pierwszej rozprawy. Sąd Najwyższy wyszedł ze zdroworozsądkowego założenia, że w tym czasie jest okazja, by brakujący PESEL uzupełnić, że sam pozwany może się stawić do sądu i go podać. Potrzebny jest przecież dopiero przy egzekucji, ?a w wielu sprawach nie jest ona w ogóle prowadzona.

Nadal jednak w noweli jest kilka kwestii wymagających wyjaśnienia. W szczególności trzeba odpowiedzieć na pytanie, czy sąd może wydać nakaz zapłaty bez PESEL. Szkoda jednak, że to SN ?musi naprawiać niedoróbki pośpiesznie uchwalanej nowelizacji. Morał dla ustawodawcy narzuca się sam: lek nie powinien być gorszy ?od choroby.