Rz: Czy trudno ruszyć z własną kancelarią?

Anna Dyl-Redlicka: Jak z każdym biznesem. Zawczasu trzeba zgromadzić środki. Niektóre osoby, z którymi byłam na aplikacji, zaczynały się o nie starać w urzędzie pracy jeszcze przed egzaminem zawodowym. Na przyznanie dotacji czeka się bowiem dość długo. Egzamin końcowy jest w marcu, a na listę radców prawnych jest się wpisywanym w lipcu. Ten czas warto wykorzystać na sprawy organizacyjne, by jak najszybciej otworzyć kancelarię.

Czy usytuowanie kancelarii jest ważne?

W naszym zawodzie możliwości reklamy są ograniczone. Usytuowanie kancelarii w centrum miasta ułatwia zdobywanie klientów, bo jest się widocznym, a bliskość sądów, instytucji i poczty ułatwia prowadzenie spraw. Dla klientów istotny jest też dobry dojazd.

Ale taka siedziba kosztuje.

Zgadza się. Jej wyposażenie też. Między innymi dlatego zdecydowaliśmy się na prowadzenie kancelarii we troje.

Z jakich jeszcze powodów wspólnie otworzyliście kancelarię?

Jesteśmy dla siebie wsparciem merytorycznym. Każde z nas specjalizuje się w innej dziedzinie. Kiedy przyjmujemy sprawę, zastanawiamy się, czyja wiedza i doświadczenie się w niej przyda. Ja np. zajmuję się przede wszystkim obsługą przedsiębiorców. Poza tym łatwiej się zastąpić. Nawet jeśli któreś zachoruje, sprawa nie zostanie bez opieki.

Czy pozyskiwanie klientów nie było problemem?

Na początku szukaliśmy klientów wśród znajomych, także dalszych. Bliższym oczywiście pomagaliśmy często za darmo. Potem zaczęto nas polecać. Ważne jest gromadzenie klientów już podczas aplikacji. Trzeba być aktywnym. Potem łatwiej będzie ruszyć z kancelarią.

Kancelarię tworzy trzech młodych i ambitnych radców prawnych – tak państwo piszecie o sobie na stronie internetowej. Bycie młodym przyciąga czy raczej kojarzy się z niewielkim doświadczeniem zawodowym?

Oczywiście doświadczenie jest ważne w naszej branży. Młodość może być postrzegana jako pewne ryzyko. Niektórzy mocodawcy kojarzą nasz wiek z elastycznością w działaniu, zaangażowaniem i świeżym spojrzeniem. Inni spodziewają się niższych kosztów obsługi prawnej. Trzeba pamiętać, że już jako aplikanci świadczyliśmy pomoc prawną w kancelariach naszych patronów, zdobywaliśmy doświadczenie i budowaliśmy markę.

Udzielacie państwo porad online. Dużo jest chętnych na takie usługi?

Kontakt online to zazwyczaj dopiero początek porady, bo najczęściej, aby rzetelnie rozpoznać sprawę, trzeba dokumentów. Zwykle potrzebne jest też spotkanie z klientem. Jesteśmy jednak otwarci na nowe technologie. Funkcjonujemy na Facebooku. To dobry sposób na pokazanie profilu działalności szerszemu gronu klientów, a często aktualizowany profil przyciąga uwagę. Dzięki temu otrzymujemy wiele pytań o nasze specjalizacje i ceny usług.

Czy w zawodzie bywają trudne momenty?

Czasem klienci zgłaszają się do nas zbyt późno – gdy roszczenie jest przedawnione lub droga postępowania sądowego już zamknięta. Próbujemy ratować sprawę, ale mimo względów słusznościowych i pozytywnego nastawienia do klienta często niewiele da się zrobić.

Czy wciąż warto być prawnikiem?

Oczywiście, choć konkurencja na rynku jest coraz większa. Trzeba mieć na względzie, że otwarcie własnego biznesu nie jest łatwe. Na początku prawdopodobnie nie będzie dużych zysków. Mogą się za to trafić interesujące sprawy. Satysfakcję przynosi to, że pracuje się na własny rachunek, tworzy coś nowego. Tylko od nas zależy, jak kancelaria się rozwinie i jakimi metodami osiągniemy sukces.

Jakie są rady dla osób, które studiują prawo?

Powinny odbywać staże, praktyki. Kiedyś to zaprocentuje. Studia prawnicze mają wymiar teoretyczny, elementy praktyki pojawiają się dopiero na aplikacji, a w zasadzie w pracy. Dlatego im wcześniej student się dowie, jak wygląda praca w zawodzie prawnika, tym szybciej zdecyduje, czy taka droga go interesuje. Polecam też znalezienie dziedziny prawa, która najbardziej interesuje, i pogłębianie tej wiedzy, bo prawo jest zbyt złożone, by znać je w całości.

Rozmawiała Katarzyna Wójcik

Anna Dyl-Redlicka ukończyła studia w 2009 r., a w latach 2010–2012 odbyła aplikację radcowską przy Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Łodzi. Od dwóch lat wraz z dwojgiem wspólników prowadzi Kancelarię Radców Prawnych Dyl-Redlicka Czerw Ścigała-Szczurtek.