Co będzie z Ukrainą? Mamy już dosyć! W daremnym upływie czasu wygasł entuzjazm z 2022 r., kiedy przyjmowaliśmy uchodźców jak braci. Dzisiaj prawie połowa internetowych wpisów o Ukrainie i Ukraińcach pełna jest niechęci, a nawet hejtu. Coraz więcej posłów w polskim Sejmie domaga się zaprzestania pomocy dla Ukrainy i twierdzi, że uchodźcy stamtąd to obciążenie przerastające siły Polaków. Może mają rację?

Czytaj więcej

Jacek Czaputowicz: Donald Tusk straszy Rosją. To może pomagać Kremlowi

Niech sczeźnie Ukraina i czołgi z czerwoną gwiazdą niech nareszcie staną nad Sanem! Wcale nie jest od tego daleko, bo ileż lat można wytrzymać w piekle wojny na wyniszczenie, która obejmuje całe terytorium nieszczęsnego kraju? Ukraina upadnie nie dlatego, że poniesie klęskę na froncie, ale dlatego, że rozleci się jak zetlały koszyk, który nie może ani utrzymać zawartości, ani znieść dalszych ciosów z zewnątrz.

Czy ofiary PTSD zapukają do polskich bram?

Ale czy u nas powróci wreszcie święty spokój? Gdzie tam, wolne żarty! Kiedy upadnie Ukraina, a w Kijowie rozsiądzie się namiestniczy gabinet z jakimś ukraińskim Łukaszenką na czele, ruszy do nas wielomilionowa masa uchodźców, przy której przypływ z 2022 r. będzie tylko niewielką falą. Żadne działania rządu, żadne nawoływania do spokoju i solidarności nie powstrzymają bałaganu i zamieszek, jakie będą jej skutkiem. Znaczną częścią tej fali będą doświadczeni żołnierze, którzy nie mają ochoty na rolę mięsa armatniego w rosyjskiej armii; kto wie, może w napadzie na Polskę?

Ci samotni mężczyźni, którzy jak nikt dotąd opanowali sztukę zabijania, będą rekrutowani przez podziemie gangsterskie w całej Europie, a zwłaszcza w Polsce. Na znany psychologii zespół stresu wojennego (PTSD) – który czyni ich nieobliczalnymi i skłonnymi do okrucieństwa – cierpią już dziś nie tylko zwalniani z frontu żołnierze, ale i uciekający przed dronami cywile, pozbawieni prądu, ciepła i wody. Kto wie, czy nie popchnęło to młodego Ukraińca do absurdalnej zbrodni w Jarosławiu?

Czytaj więcej

Sikorski: Przygotowujemy największy pakiet pomocy Ukrainie, nie damy się zastraszyć

Zwycięska Ukraina także będzie problemem Europy

Więc może będzie lepiej, gdy Ukraina zwycięży? Nie przez to, że zajmie Saratow, albo i Moskwę, ale przez to, że Rosjanie nie będą potrafili zdusić niezłomności narodu i zdobyć Kijowa. Czy wtedy Europa zapłaci, a my zarobimy na odbudowie? Wolne żarty! Kto zdecyduje się na udział, niech pamięta, że będzie pracował w kraju zrujnowanym, zżartym przez starą korupcję i nowy bandytyzm.

Kraj, który obronił wolność, rychło zapuka do wrót Unii i wtedy okaże się, jak sprzeczne są nasze interesy, nie tylko w rolnictwie. Ukraina będzie naszym problemem przez dziesięciolecia, ale my wolimy zaklęcia.