4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Aktualizacja: 24.07.2015 20:11 Publikacja: 24.07.2015 01:20
Wojciech Stanisławski
Foto: Fotorzepa/Waldemar Kompała
Większość czytelników nie potrzebuje najpewniej objaśnień, czym jest „Jeżycjada". Tym nielicznym, którym nie była dana radość jej lektury, zafundować trzeba wikipedyczne zdanie: idzie o cykl powieści, których głównymi bohaterkami są nastoletnie lub trochę starsze dziewczyny/kobiety z kręgu kilku spokrewnionych lub zaprzyjaźnionych inteligenckich rodzin z poznańskich Jeżyc.
Takie definicje są funta kłaków warte: nawet jednak traktat z trudem opisałby ciepło, humor, smak językowy i urok gier literackich sagi pisanej od 40 blisko lat przez siostrę Stanisława Barańczaka. Handlowcy mogliby opisać jej sukces, opowiadając o nakładach, światowcy – przywołując zachwyconych „Jeżycjadą" wielkich tego świata. Ja mówić mógłbym najwyżej o jej zaczytanych tomach w hospicjach i poprawczakach, pomyśleć, że kartki książek M.M. to jedno z niewielu miejsc, gdzie filmowa Tereska ma szanse spotkać książkową Kreskę.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Cokolwiek Ameryka robi ostatnio w imię swojej wielkości, służy Chinom. Przede wszystkim unicestwienie NATO przez...
Jedyną kwestią, w której Grzegorz Braun rzeczywiście reprezentuje coś dotąd niewidzianego, jest otwarty antysemi...
Ponad ćwierć wieku po rozpoczęciu negocjacji Unia Europejska i Mercosur dokonały historycznego aktu: podpisały u...
Przystąpienie Ukrainy do UE jest jedynym możliwym scenariuszem, który pozwoliłby Ukraińcom ogłosić sukces w wojn...
Wynik starcia premiera Donalda Tuska z prezydentem Karolem Nawrockim zadecyduje, kto za dwa lata zacznie sprawow...
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas