Media społecznościowe mają wielką siłę rażenia. Boleśnie przekonała się o tym Ewa Wanat, była już redaktor naczelna Polskiego Radia RDC, wyrzucona dyscyplinarnie z pracy za wpis na Facebooku odnoszący się do dzieci państwa Elbanowskich.
Komentarz Wanat był prostacki i chamski. Czy kara nie jest zbyt dotkliwa? Część komentatorów twierdzi, że tak. Inni, że zarząd RDC postąpił słusznie. Nie mnie oceniać.
Faktem jednak jest, że dziennikarz to zawód zaufania publicznego. Nasi słuchacze, widzowie i czytelnicy nie oceniają nas wyłącznie przez pryzmat naszej działalności medialnej. Z uwagą śledzą także nasze profile na Facebooku, Twitterze i w innych mediach społecznościowych. Są ciekawi, co mamy do powiedzenia, jakie mamy poglądy itp. Co z tego, że niektórzy z nas informują, że na FB i TT zamieszczają poglądy prywatne. Dla czytelnika nie ma to najmniejszego znaczenia.
Podobnie rzecz ma się w odniesieniu do innych zawodów – polityków, dyrektorów teatrów, nauczycieli, księży itd.
Swego czasu przekonała się o tym szefowa jednego z teatrów w Poznaniu, która po wyborze papieża umieściła na swoim FB obraźliwy wpis pod jego adresem. Najpierw ukarano ją naganą, a potem zwolniono z pracy.