– W moim idealnym świecie studia są płatne – powiedział w wywiadzie udzielonym Krzysztofowi Stanowskiemu w Kanale Zero kandydat Konfederacji na prezydenta. Marzenia Sławomira Mentzena? Niekoniecznie. Dziś edukacja w Polsce, mimo że według konstytucji jest bezpłatna, stanowi coraz istotniejszą pozycję w domowych budżetach.
Można więc nieco śmiało założyć, że wszyscy żyjemy w jego świecie idealnym. Bo choć rzeczywiście państwo zapewnia nam bezpłatne przedszkola, szkoły podstawowe, średnie i studia wyższe, nie wszystkie dzieci mogą z nich korzystać. I nie wszyscy rodzice chcą ich tam wysłać.
Tysiące na czesne w szkołach prywatnych i korepetycje
Według Głównego Urzędu Statystycznego w roku szkolnym 2023/2024 do przedszkoli w Polsce chodziło przeszło 1,5 mln dzieci, czyli niemal wszystkie w wieku trzech–sześciu lat. Tyle że dostęp do nich jest nierówny i tam, gdzie ich nie ma, zastępowane są przez placówki prywatne – oczywiście płatne.
To niejedyny powód. Gdy rodzice mają zasobniejszy portfel, wybierają takie placówki, które mają lepszą ofertę edukacyjną – są szachy, języki czy jazda konna. Ile to kosztuje? Zwykle od 1 tys. do nawet 5 tys. zł miesięcznie.
Czytaj więcej
O 5 proc. więcej studentów niż w ubiegłym roku rozpoczęło studia w roku akademickim 2024/2025. Łącznie na studiach w Polsce kształci się 462 363 no...
W szkole jest podobnie. Reforma edukacji, przeładowana podstawa programowa, braki kadrowe (zwłaszcza w zakresie nauczania języków obcych), brak indywidualnego podejścia do dzieci czy wsparcia pedagogiczno-psychologicznego – to wszystko powoduje coraz większy odpływ uczniów do szkolnictwa prywatnego. W takich placówkach, według GUS, uczy się dziś niemal co dziesiąte dziecko w Polsce. I wystarczy spojrzeć np. na wyniki egzaminów ósmoklasistów, by zrozumieć, dlaczego zamożniejsi rodzice decydują się na taki krok. Przykładowo w 2024 r. dzieci ze szkół publicznych uzyskały średnio z języka polskiego wynik 59 proc., podczas gdy z prywatnych – 63,8 proc. Z matematyki było to odpowiednio 48,3 proc. i 60,8 proc. a z języka angielskiego 61,8 i 77,4 proc.
Kogo nie stać na szkołę prywatną albo mieszka w miejscowości, gdzie placówek niepublicznych nie ma, posiłkuje się korepetycjami. Najczęściej z języka angielskiego, ale też – zwłaszcza w klasie ósmej i maturalnej – z języka polskiego i matematyki, często też z przedmiotów zdawanych na maturze jako rozszerzenie. Według portalu e-korepetycje.net z korków korzysta już co trzeci uczeń. Za godzinę zajęć zwykle trzeba zapłacić 100-200 zł. Bywa, że i więcej.
Czytaj więcej
Po wywiadzie Sławomira Mentzena w Kanale Zero u Krzysztofa Stanowskiego wypowiedź lidera Konfederacji na temat aborcji jest odmieniana przez wszyst...
Czy nie można uczyć się samodzielnie? Oczywiście można i wiele osób tak robi. Ale też trzeba sobie powiedzieć, że trudno się konkuruje przy rekrutacji z tymi rówieśnikami, którzy dostali fachowe wsparcie ze wszystkich egzaminacyjnych przedmiotów.
A jak jest ze studiowaniem za darmo? W roku akademickim 2023/2024 mieliśmy 144 tys. studentów uczelni prywatnych. Na państwowych studiowało więcej osób – 298 tys. Tyle że trzeba pamiętać, że część z nich to studenci studiów wieczorowych i zaocznych – a więc płatnych.
Młodzi ludzie często wybierają uczelnie publiczne, bo są bardziej prestiżowe i tańsze
Ci, którzy wyszli z systemu prywatnego, chętnie wybierają publiczne, najlepsze, najbardziej prestiżowe uczelnie, po których szansa na zdobycie dobrej pracy jest większa. Sam Sławomir Mentzen studiował przecież na uczelni publicznej i za studia nie płacił.
Oczywiście uczelnie prywatne są różne – i słabe, i bardzo dobre. Ale te ostatnie są drogie. Przykładowo za rok studiów medycznych trzeba w Polsce zapłacić między 35–75 tys. zł za pierwszy rok. Za studia biznesowe ok. 20 tys. zł, podobnie za prawo na uczelni prywatnej, a politechniczne niestacjonarne – ok. 10 tys. Do tego dla młodych ludzi spoza ośrodków akademickich dochodzi utrzymanie się w dużym mieście, a to także spory wydatek. Tanich akademików wciąż nie ma.
Czytaj więcej
Państwo Sławomira Mentzena to dżungla, w której przetrwają najsilniejsi, uważani za zaradnych. Żniwo zbiera wolnorynkowa narracja, która utrzymuje...
W konsekwencji mniej zamożne i mniej zdolne dzieci trafiają na średnie lub słabe uczelnie, najczęściej blisko domu. Wprowadzenie wszystkich studiów płatnych, tak jak by chciała tego Konfederacja, spowoduje, że dostęp do dobrych studiów będzie jeszcze bardziej utrudniony. A dla niektórych zupełnie niemożliwy.
Czy naprawdę Sławomirowi Mentzenowi chodzi o to, by ludzie byli gorzej wykształceni? By mniej rozumieli? Najwyraźniej tak.