W studiu BBC spotkało się siedmiu polityków. Dla polskiego odbiorcy najciekawsza może być sama forma debaty. Nad Wisłą jesteśmy przyzwyczajani do sztywnych, mało dynamicznych dyskusji, które bardziej przypominają serię krótkich orędzi aniżeli realną dyskusję między kandydatami. W Wielkiej Brytanii natomiast debata charakteryzuje się naprawdę gorącą wymianą myśli, „ciosów” politycznych i konfrontowaniem stwierdzeń polityków przez dziennikarza.
Dodatkowo pytania rozpoczynające nową turę nie były zadawane przez prowadzącą debatę Mishal Husain, ale przez publiczność wybraną przez firmę badawczą Savanta jako reprezentatywna grupa brytyjskich wyborców. Dziennikarka zaznaczyła, że na publice są zarówno wyborcy zdecydowani, jak i ci, którzy nie podjęli jeszcze decyzji, na kogo zagłosują w wyborach parlamentarnych 4 lipca.