Ten wniosek jest trochę jak yeti - wszyscy o nim mówią, niektórzy nawet twierdzą, że go wiedzieli, ale dotąd nikt go ostatecznie nie złożył. Sprawa jednak regularnie wraca do debaty politycznej. Co kilka miesięcy ktoś sobie o niej przypomina i zapowiada, że już, już za chwilę wniosek będzie gotowy.
Całe zeszłoroczne lato ubiegło pod hasłem wniosku o Trybunał Stanu dla Kaczyńskiego i Ziobry, najpierw gdy pojawił się w podsumowaniu prac komisji śledczej wyjaśniającej śmierć Barbary Blidy (która to komisja niczego zresztą nie wyjaśniła). Tuż przed wyborami lewica ogłosiła, że też ma wniosek. Ponieważ PO nie chciała go poprzeć w kampanii, sprawa rozeszła się po kościach. Potem wracała, odkurzana przez PO zawsze, gdy działo się coś dla tej partii kłopotliwego.