Reklama

Skąd bierze się zło

Ledwie się dopracowaliśmy rozmaitych humanitarnych reguł, są one podgryzane w akompaniamencie pięknie brzmiących frazesów o ludzkim szczęściu - pisze publicysta
Piotr Zaremba

Piotr Zaremba

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek

Posłanka PiS Krystyna Pawłowicz opisała domniemany czyn kobiety z Sosnowca podejrzanej o zamordowanie własnego dziecka jako konsekwencję filozofii życiowej propagowanej przez feministki. Rzucił się na nią od razu tłum postępowców.

Ciekawszą od ich wypowiedzi, bo niezłożoną z okrzyków oburzenia, polemikę sformułowali w swojej prześmiewczej rubryce w „Uważam Rze" Igor Zalewski i Robert Mazurek (w każdym razie jeden z nich): „W XVIII-wiecznym Paryżu, grubo przed rewolucją, funkcjonował specjalny miejski urzędnik, który rankiem zbierał z ulic porzucone noworodki. Nie jesteśmy profesorami, ale feministek wtedy chyba jeszcze nie było" - napisali zgryźliwi recenzenci rzeczywistości, z którymi na ogół się zgadzam.

Pozostało jeszcze 86% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama