Reklama

Gejowski zamordyzm

Irlandzkie referendum w sprawie małżeństw dla homoseksualistów doskonale pokazało, że prawdziwa różnorodność opinii jest nie do zaakceptowania dla współczesnych liberalno-demokratycznych zamordystów.

Publikacja: 31.05.2015 20:21

Tomasz P. Terlikowski

Tomasz P. Terlikowski

Foto: Fotorzepa/Ryszard Waniek

Od kilku dni, wraz z rodziną, jestem w Irlandii. Nie, nie uciekłem przed rzekomą dyktaturą duszności, która zapanowała w Polsce, ale zwyczajnie wyjechałem na urlop połączony z kilkoma spotkaniami na temat rodziny. A tu zobaczyłem, jak działa homodyktatura opinii. Zaczęło się już w samolocie. Sympatyczny steward, z lekko miękkimi nadgarstkami, obwieszony był znaczkami gejowskimi jasno wskazującymi, że w referendum trzeba głosować na „tak dla równości". To była dość ordynarna polityczna propaganda, ale jakoś nikomu z jego przełożonych najwyraźniej to nie przeszkadzało.

Ciekawe, co by się stało, gdyby steward przypiął znaczek z cytatami ze św. Pawła, który jasno wskazywał, że „mężołożnicy nie odziedziczą Królestwa Bożego". Pamiętna afera z krzyżykiem brytyjskiej stewardesy nie pozostawia wielu wątpliwości, że długo by z taką plakietką nie chodził – wszak byłaby to „religijna propaganda na służbowym mundurze".

To niejedyny dowód na szerzący się gejowski zamordyzm. Na Zielonej Wyspie ostrzegano uczestników referendum, że jeśli zagłosują nieodpowiednio, to zmniejszy się dopływ pieniędzy z Ameryki, a to wstrzyma rozwój kraju. Żadna ze znaczących partii nie odważyła się na oprotestowanie gejowskich małżeństw, a w mediach od rana do wieczora tępiono „ciemniaków", którzy odrzucają prawo do równości. Za homoseksualizmem agitowali politycy i celebryci, a także postępowi księża i zakonnicy. Nawet arcybiskup Dublina nie znalazł w sobie dość odwagi, by jasno wskazać, jakie są skutki duchowe dla katolików głosowania na „tak" w referendum.

Mimo tego 38 procent Irlandczyków głosowało w obronie normalności. To sukces, a nie porażka. Nie jest bowiem łatwo zachować rozsądek, gdy wszyscy przekonują nas, że król jest pięknie ubrany.

Tylko człowiek naprawdę wolny jest w takiej sytuacji w stanie powiedzieć, że „król jest nagi".

Reklama
Reklama

Autor jest filozofem, publicystą, redaktorem naczelnym TV Republika

Opinie polityczno - społeczne
Jacek Czaputowicz: Dobre i złe wiadomości w sprawie Ukrainy
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Opinie polityczno - społeczne
Jerzy Surdykowski: Na naszym podwórku nikt nam nie podskoczy
Opinie polityczno - społeczne
Jakub Chabik: Dyskryminacja pozytywna plus równość selektywna to bunt mężczyzn
felietony
Jan Zielonka: Dlaczego silna Europa jest tak słaba?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama