Co siedzi w głowie Jarosława Kaczyńskiego? Odpowiedzi na to pytanie od paru miesięcy szukają publicyści i politycy. Dlaczego to Andrzej Duda kandydował na urząd prezydenta? Dlaczego Kaczyński oddał Beacie Szydło tytuł premiera in spe? Czy to chytra gra mająca zamydlić oczy Polakom – jak chce obóz liberalny – czy głębsza przemiana, która oczekuje jeszcze na opisanie?
Na razie ukazują się nienawistne okładki tygodników pokazujące prezesa PiS przywdziewającego maskę z twarzą Dudy. Wysłuchujemy sensacji o demonicznych planach prezesa, zgodnie z którymi po ewentualnym zwycięstwie PiS Szydło szybko zostanie wypchnięta ze stanowiska, co stało się udziałem Kazimierza Marcinkiewicza w 2006 roku. Nie sposób nie odnieść wrażenia, że autorzy tych scenariuszy myślami wciąż tkwią w politycznej zimnej wojnie z lat 2007–2013.