To rewolucja w e-handlu. Dotąd klient dostawał listę wyników, porównywał produkty, czytał recenzje i podejmował decyzję. Trwa to czasem bardzo długo i potrafi być piekielnie irytujące. W przypadku chatbota można to skrócić do jednego zdania: „Kup ten model, bo najlepiej odpowiada twoim potrzebom”. A agent AI może pójść jeszcze dalej – znaleźć produkt i pomóc w sfinalizowaniu transakcji.

Dla konsumenta to rewelacja. Zamiast porównywać 30 pralek, może wskazać: „mam wnękę 60 cm, rodzinę 2+2, zależy mi na cichej pracy i małym poborze energii, nie chcę wydać więcej niż 2500 zł” i dostać kilka pasujących modeli. AI porówna setki parametrów, znajdzie tańsze odpowiedniki i przedrze się przez marketingowy bełkot.

AI może być świetnym sprzedawcą. Dopóki nie zacznie zmyślać

Badanie TrustMate.io, podczas którego przetestowano modele AI, przynosi jednak niepokojące wnioski. W aż 46 proc. badanych przypadków dochodziło do „halucynacji” – algorytmy zmyślały usterki polskich produktów i rekomendowały w ich miejsce zagraniczne alternatywy, w tym tanie zamienniki z chińskich platform.

Problem może tkwić w tym, jak produkty są opisane w sieci. Polscy sprzedawcy mogą oferować dobre towary, ale często mają krótkie opisy i niewiele informacji czytelnych dla AI. W efekcie wygrywa produkt, o którym algorytm wie więcej, choć wcale nie jest lepszy.

Tracą na tym konsumenci, którzy mogą dostać błędną rekomendację, oraz firmy pomijane przez AI. W ten sposób z pola widzenia AI wypadają dobre małe polskie firmy – nie dlatego, że mają gorsze produkty, ale dlatego, że gorzej „opowiedziały” o nich sztucznej inteligencji.

Czytaj więcej

AI miała znaleźć najtańszą ofertę. Zajrzała do portfela i wybrała droższą

Co ważniejsze, decyzja zakupowa zaczyna zapadać wcześniej. Dotychczas sklep walczył o to, by klient wszedł na jego stronę, gdzie mógł przekonać go ceną, opisem czy promocją. Jeśli konsument poprosi AI o wybranie np. trzech najlepszych produktów, część ofert zostanie odrzucona, zanim w ogóle je zobaczy. 

Po SEO nadchodzi walka o widoczność dla AI

Internet był projektowany dla ludzi, ale handel internetowy zaczyna być projektowany także dla maszyn. Przez 20 lat firmy optymalizowały strony pod wyszukiwarki, teraz będą optymalizować informacje o produktach pod ChatGPT, Gemini, Perplexity i agentów zakupowych. Powstaje rynek „widoczności dla AI”, a wraz z nim nowe możliwości manipulacji: fałszywe recenzje, masowo generowane opisy, tzw. zatruwanie danych czy konstruowanie treści tak, żeby AI rekomendowała konkretny produkt. I kto wtedy odpowie za błędną rekomendację? Producent, sklep, twórca modelu, a może użytkownik, który zaufał AI?

Coraz częściej boimy się, że sztuczna inteligencja zabierze nam pracę. Znacznie wcześniej może zabrać nam coś bardziej prozaicznego – część decyzji o tym, na co wydajemy pieniądze. I właśnie dlatego powinniśmy wiedzieć, na jakiej podstawie te decyzje podejmuje.