We wtorek na łamach „Rzeczpospolitej” jako pierwsi opisaliśmy, że były prezydent Andrzej Duda spotkał się z gen. Arturem Kuptelem, szefem Agencji Uzbrojenia, która odpowiada za największe zakupy dla Wojska Polskiego. Spytany wówczas o komentarz, Duda stwierdził, że od sierpnia 2025 r. jest osobą prywatną.
W piątek jednak zabrał głos i w poście opublikowanym na platformie X napisał, że nie widzi w tym nic niestosownego.
„Szanowni Państwo, nie mam żadnych wątpliwości, że zapowiedziana oficjalnie i przeprowadzona zgodnie z obowiązującymi procedurami („Procedury zadziałały”!) wizyta w Instytucji podległej rządowi RP nie jest przestępstwem ani niczym niestosownym. Rozmowa z Generałem odpowiedzialnym za budowę systemu bezpieczeństwa RP, na temat bezpieczeństwa Polski, z pewnością też nie jest niczym niestosownym” – uznał były prezydent.
„Bo z kim niby należałoby o tym rozmawiać? Z Panem Tuskiem? To raczej ponury żart. Z tym Panem, uwolniona od KOlesi Polska porozmawia na temat blokowania budowy CPK i portu kontenerowego w Świnoujściu, a także czyje interesy były w ten sposób zabezpieczane. Bo z pewnością nie interesy Polski i Polaków. Przecież „lotnisko jest w Berlinie”!” – dodał Andrzej Duda.
Donald Tusk: Andrzej Duda jako lobbysta
Najpewniej jest to odpowiedź na słowa premiera Donalda Tuska. – Zarekomendowałem szefowi MON, aby w sposób jednoznaczny przeciął wszelkie ryzyka związane z praktykami lobbystycznymi. To, co zrobił były prezydent pan Andrzej Duda jako lobbysta jednej z firm, która ubiega się o kontrakty państwowe w związku z planami budowy fabryki rakiet – to są praktyki niedopuszczalne – stwierdził premier.
Czytaj więcej
Andrzej Duda zaczął pełnić rolę „otwieracza drzwi” dla biznesu. Próbuje się zaangażować m.in. w zbrojeniówkę i energetykę. W ubiegłym tygodniu spot...
Prezydent Duda, odpowiadając premierowi Tuskowi, stara się sprowadzić wszystko do zwyczajnej partyjnej nawalanki między PiS i PO. Stwierdza, że jego spotkanie z generałem nie jest niczym niestosownym. I to jest prawda. Gdyby Duda udał się do szefa Agencji Uzbrojenia i chciał rozmawiać o systemie bezpieczeństwa jako zatroskana była głowa państwa, to nie byłoby w tym nic niestosownego. Ba, można by wręcz temu przyklasnąć i dbać o to, by takie kurtuazyjne spotkania się odbywały regularnie.
Głowie państwa to po prostu nie przystoi
To, co jednak Duda na portalu X przemilczał, to fakt, że na spotkanie przyprowadził swojego pracodawcę, czyli przedsiębiorcę Dawida Rożka. To już jest jasne przekroczenie zasad i po prostu działanie lobbystyczne.
W ostatnim czasie prezydent Duda ima się różnych zajęć zarobkowych, co w pewnym sensie można zrozumieć – jest stosunkowo młody. Wydał książkę, próbował sił w mediach, jest w Radzie Nadzorczej spółki Zen Dawida Rożka. Ale takie działanie w szarej strefie to już naprawdę rozmienianie na drobne i tak wątpliwego dorobku politycznego Andrzeja Dudy.
Warto wiedzieć, kiedy i jak zejść ze sceny.