Evgenij Kirichenko: Wpływ wojny na rynek pracy

Coraz trudniej pozyskiwać kandydatów do pracy spoza piątki krajów, które obejmują ułatwienia wizowe. Dlatego potrzeba przemyślanej długofalowej polityki migracyjnej, która będzie wspierała pracodawców.

Publikacja: 01.03.2024 03:00

Coraz trudniej pozyskiwać kandydatów do pracy spoza piątki krajów, które obejmują ułatwienia wizowe.

Coraz trudniej pozyskiwać kandydatów do pracy spoza piątki krajów, które obejmują ułatwienia wizowe.

Foto: Adobe stock

Mamy nie tylko nowy rok, ale i nowy rząd, minęła też kolejna rocznica wojny w Ukrainie. Wojna trwa drugi rok i – co najgorsze – nie widać jej końca.

Premier Donald Tusk powołuje pełnomocnika do spraw odbudowy Ukrainy, zapewniając, że „Polska będzie robiła nadal wszystko, aby zwiększyć szanse Ukrainy na zwycięstwo w tej wojnie”. Polska dołączyła do deklaracji G7 i mobilizuje kraje demokratyczne na rzecz wsparcia Ukrainy.

Jeśli teraz, po dwóch latach wojny, państwa demokratyczne obetną pomoc finansową i zbrojną dla Ukrainy, a Rosja zintensyfikuje działania zbrojne, kolejna fala uchodźców z Ukrainy zaleje świat. Nikt tak naprawdę nie wie, co będzie w przyszłości, bo wojna w Ukrainie nie jest jedynym dużym konfliktem zbrojnym w skali świata. Nowa odsłona konfliktu palestyńsko-izraelskiego i migrujący z tamtej części świata uchodźcy pokazują, że podział sił światowych tworzy się na nowo.

Wszystkie te wojny i konflikty, bliskie czy dalekie, powodują zmiany w globalnej gospodarce. W takich warunkach firmy na całym świecie, które przygotowały się już przez okres pandemii na przejściowo trudne warunki, starają się przetrwać na rynku, który jest coraz trudniejszy. Mimo że konflikty zbrojne zawsze powodują masowe migracje ludności, to nie zawsze uchodźcy trafiają tam, gdzie mogą znaleźć godne warunki do życia oraz pracę.

Uchodźcy ukraińscy jadą dalej na Zachód

Trwające od lat globalne starania o pracowników weszły w nową fazę. Czy Polska ma szansę ich przyciągnąć? Polska była dobrym krajem migracji zarobkowej przed wojną w Ukrainie, jest też dobrym krajem dla uchodźców. Jednak od III kwartału 2023 roku nie jest już krajem najlepszym.

Uchodźcy ukraińscy jadą dalej na Zachód: do Niemiec czy Kanady. Niemcy niedawno zliberalizowały swoje migracyjne prawo, oferując im dużo ułatwień na rynku pracy.

Na razie pracuje w tym kraju zaledwie jedna czwarta z uchodźców. Natomiast w Polsce pracę znalazło już 67 procent uchodźców z Ukrainy, choć kraj dopiero będzie przygotowywać swoją strategię migracyjną na lata 2025–2030.

Z Ukrainy wyjechało 8 mln ludzi. Część sezonowo migrowała do Polski w celach zarobkowych i z powodzeniem wypełniła luki na rynku pracy, o czym piszą specjalistki z Politechniki Gdańskiej: Krystyna Gomółka, Małgorzata Gawrycka oraz Marta Kuc-Czarnecka w pracy „The Employment of Ukrainians as an Opportunity to Fill the Labour Market in Poland – Selected Issues,” („Studia Europejskie – Studies in European Affairs”, nr 2/2023). Przebadały one reprezentatywną próbę pracowników Gremi Personal. Co wynika z badań?

Ukraińcy na polskim rynku pracy

Dwa lata po wojnie polski rynek pracy jest już nasycony pracującymi Ukraińcami. Nie ma sklepu czy punktu usługowego, w których nie pracuje ktoś z Ukrainy, a flagę ukraińską można zobaczyć nadal na publicznych instytucjach i portalach urzędowych.

Spośród 1,128 mln zarejestrowanych cudzoziemców w ZUS aż 759,4 tys. to Ukraińcy. Stanowią więc przytłaczającą większość. Drugie miejsce zajmują Białorusini. Na koniec 2023 roku było ich już 129,4 tys. – tu nastąpił 20-proc. wzrost. Te dwa kraje znacznie dystansują pozostałe państwa.

Obcokrajowcy wybierają Polskę jako miejsce migracji zarobkowej ze względu na bliskość geograficzną, mniejszą biurokrację, elastyczność pracodawców i łatwiejszy do opanowania język, niż np. niemiecki, pomimo stosunkowo mało konkurencyjnych ofert płacowych w regionie.

Inne licznie reprezentowane wśród pracujących w Polsce narodowości, których liczba systematycznie rośnie, to Hindusi, Nepalczycy, Kolumbijczycy, Filipińczycy, Uzbecy, Gruzini czy Turcy. Według danych GUS obcokrajowcy wykonujący w marcu 2023 r. legalną pracę pochodzili z ponad 150 państw. A będzie ich więcej, na co wskazuje globalny trend.

Bezrobocie zmusza do migracji zarobkowej

Z raportu „World Employment and Social Outlook: Trends 2024” Międzynarodowej Organizacji Pracy wynika, że globalna stopa bezrobocia wzrośnie w 2024 r., co sprawi, że coraz więcej ludzi będzie gotowych do migracji zarobkowej, i to na odległy kontynent, a nie do sąsiedniego kraju. Jaka część trafi do Polski? W najbliższych latach kraj potrzebuje średnio 200–400 tys. pracowników z zagranicy rocznie, by nie załamała się gospodarka, a system ubezpieczeń społecznych był w stanie wypłacać świadczenia.

Różnorodność się opłaca

Do 2030 r. w Polsce wzrośnie liczba osób w wieku 50+, co wiąże się ze zmianami w strukturze demograficznej i występowaniem luki pokoleniowej. Na rynku pracy obecne są cztery generacje, a zwiększone zapotrzebowanie na import pracowników zgłasza coraz więcej branż, co przesądza o tym, że od różnorodności w firmie nie ma już ucieczki.

Trudności w zdobyciu pracowników i wzrost kosztów pracy mogą skomplikować firmom korzystanie z lepszej koniunktury gospodarczej. Prognozy na rok 2024 wskazują, że poziom inflacji się unormuje, a sytuacja na rynku stanie się bardziej stabilna. Środki z KPO w znacznym stopniu pobudzą gospodarkę. Polska wciąż jest krajem, w którym praca ludzka jest tańsza niż inwestycje w automatyzację, jak więc firmy mają poradzić sobie z niedoborem pracowników? Coraz częściej wyjściem z tej sytuacji staje się zatrudnianie obcokrajowców. Według szacunków Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, do 2050 roku Polska będzie potrzebowała nawet 5 mln pracowników z zagranicy.

Sęk w tym, że coraz trudniej pozyskiwać kandydatów do pracy z innych krajów, niż piątka, którą obejmują ułatwienia wizowe, dlatego potrzeba przemyślanej, długofalowej polityki migracyjnej, która będzie wspierała pracodawców. Mamy nadzieję, że w tworzonej strategii migracyjnej 2025–2030 znajdzie się znaczący komponent dotyczący rynku pracy i zatrudnienia migrantów, a także integracji uchodźców, i realnie przełoży się na potrzeby globalizującego się rynku pracy w Polsce.

CV

Evgenij Kirichenko

Evgenij Kirichenko jest CEO i założycielem międzynarodowej agencji zatrudnienia Gremi Personal. Nie ma ona powiązań z Gremi Media, wydawcą „Rzeczpospolitej”.

Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Gospodarka wciąż w strefie cienia
Opinie Ekonomiczne
Piotr Skwirowski: Nie czarne, ale już ciemne chmury nad kredytobiorcami
Ekonomia
Marek Ratajczak: Czy trzeba umoralnić człowieka ekonomicznego
Opinie Ekonomiczne
Krzysztof Adam Kowalczyk: Klęska władz monetarnych
Opinie Ekonomiczne
Andrzej Sławiński: Przepis na stagnację