Istnieje pogląd, że szef banku centralnego powinien być nudny, lapidarny w wypowiedziach, a nade wszystko przewidywalny. Żadna z tych cech nie dotyczy prof. Adama Glapińskiego, który ma wielki talent krasomówcy i polemisty. I nie potrafi go okiełznać. Prezes NBP udowadnia to co miesiąc na konferencjach prasowych, które przekształca a to w standup, a to w patriotyczna gawędę, a to w wiec polityczny.

W czwartek prezes wysmagał biczem krytyki wraże siły pchające nas w macki euro, by powstrzymać wzrost dobrobytu ojczyzny. Zjechał też politykę klimatyczna UE, która „jest bez sensu”, nie została przyjęta demokratycznie i wpycha nas w drogą energię.

Czytaj więcej

Glapiński: Za rok stopy procentowe będą prawdopodobnie obniżane

Właśnie w czwartek analitycy mający podzielną uwagę mogli równolegle obserwować konferencję szefowej EBC Christine Lagarde, rozpoczętą zaledwie kwadrans wcześniej. Krótka recenzja? – Nuda, nic się nie dzieje, proszę pana – jak mówił inż. Mamoń. Po tym, jak EBC podniósł stopy procentowe o 0,75 pkt proc., jego szefowa w nieco technokratyczny sposób mówiła dlaczego (9,1 proc. inflacji w VIII) i jakie są dalsze perspektywy (zależy od bieżących danych). Słowem nuda.

Co innego w Warszawie. Prezes już w 5-7. minucie zgromił „z pozoru inteligentnych ludzi, którzy przyczynę inflacji widzą w Adamie Glapińskim”. A tymczasem obraz polskiej gospodarki jest świetny. „Mamy do czynienia z wysokim wzrostem gospodarczym”, któremu „towarzyszy bardzo wysoki wzrost wynagrodzeń” (choć nie wszystkich), bezrobocia prawie nie ma, a „problem inflacji pochodzi z zewnątrz” (w trzech czwartych to droższa energia. – Tego w żaden sposób nie można nazwać kryzysem – zapewniał prezes. Recesja, jeśli już będzie, to w innych krajach.

Czytaj więcej

Litwiniuk: 20-procentowa inflacja nie jest wykluczona i to w styczniu

W 25. minucie usłyszeliśmy, że jednak aktywność gospodarcza w Polsce słabnie, ale to dobrze, bo pomaga walczyć z inflacją. W 37. pojawiła się pierwsza istotna informacja o intencjach RPP: „Jak inflacja będzie szybko schodzić z 16 proc., to będzie przestrzeń do obniżenia stóp”. A w październiku? RPP może podniesie stopy (o 0,25 pkt proc.), a może nie.

- Nakierowani jesteśmy na ograniczanie inflacji, ale w granicach rozsądku, czyli bez recesji i wzrostu bezrobocia - mówił prezes gromiąc radykałów chcących bardziej jastrzębiej polityki monetarnej. - Trzeba zobaczyć, gdzie pobierają wynagrodzenie – sugerował.

Po dobrze ponad godzinie tego niewątpliwie barwnego wystąpienia można zatęsknić za dawnymi konferencjami prasowymi, które przez 25 lat odbywały się wedle ustalonego rytu: zaraz po posiedzeniu RPP, a nie kolejnego dnia, jak wystąpienia prezesa, i z udziałem także dwóch członków Rady, co pomagało zrozumieć jej intencje. Po takim powrocie do przeszłości byłoby pewnie nudno. Ale krócej i na temat.