Zresztą samo państwo też nie chce opodatkować wszystkich bogaczy – dlatego tworzy takie przepisy podatkowe, by niektórzy musieli, a niektórzy nie musieli płacić wysokich podatków, i by zależało to od arbitralnych decyzji państwa. Temu celowi służą głównie podatki dochodowe.

Komisja Europejska nakazała właśnie rządowi Irlandii ściągnięcie zaległych podatków od Apple'a. 13 miliardów euro. Kwota robi wrażenie. To ponad 5 proc. irlandzkiego PKB! To, że chodzi o Apple'a, też robi wrażenie.

Zdumiewa oburzenie na Apple'a polskich zwolenników sprawiedliwości społecznej. Wśród nich są i tacy, którzy wyrażają je w sieciach społecznościowych za pomocą produktów Apple'a. Koncern z Cupertino nie ma jednak zwykłych klientów. Ma wyznawców – tak samo jak idea sprawiedliwości społecznej. Tylko czemu denerwują się oni na podatki w Irlandii? Niektórzy przecież chcą być jak Apple i sami mają firmy w Irlandii. Stawka nominalna CIT wynosi tam tylko 12,5 proc., a efektywna może sięgnąć – jak w przypadku Apple'a – nawet 0,005 proc. Jak się komuś to nie podoba, może płacić podatki w Polsce albo nawet we Francji czy w Niemczech!

I to jest właśnie problem. Niektórym kością w gardle stoi, że ktoś może – jak Apple – chcieć płacić mniej w Irlandii niż więcej gdzie indziej. Bo konkurencja jest dobra pomiędzy Apple'em i Samsungiem, a nie pomiędzy państwami. A jak któreś chce konkurować – jak Irlandia – to innym to przeszkadza. Najbardziej przeszkadza im to, że rząd Irlandii zaległych podatków od Apple'a nie chce, i to, że prawie cała opozycja popiera w tym rząd! Paradoksalnie z decyzji Komisji Europejskiej chciałaby skorzystać jedynie Sinn Féin, która jest partią eurosceptyczną i krytykującą Komisję Europejską oraz jej uprawnienia wobec Irlandii. Logiki u polityków trudno się doszukać, nawet w Irlandii. Podobnie jak u wyznawców idei sprawiedliwości społecznej.

Irlandzcy obywatele też popierają rząd! Wielką popularnością cieszy się wśród nich rada, jakiej politykom udzielił Michael O'Leary, szef Ryanaira: „Napiszcie do władz Europy, że się mają odp...ć". To samo powinni napisać do polskich zwolenników sprawiedliwości społecznej, którzy domagają się jej wprowadzenia już nie tylko w Warszawie, ale i w Dublinie. Wbrew woli samych Irlandczyków. Jak twierdził Karol Marks – klasa robotnicza nie uświadamia sobie swoich prawdziwych interesów i musi mieć „awangardę".

Autor jest profesorem Uczelni Łazarskiego i adwokatem