Resort zdrowia poinformował 14 kwietnia o odnotowaniu w ciągu ostatniej doby 803 zgonów chorych na COVID-19 - to drugi największy dobowy przyrost liczby zgonów zakażonych koronawirusem SARS-CoV-2 od początku epidemii.

Dr Trybusz ocenił, że dane wskazują, iż szczyt zakażeń koronawirusem mamy już za sobą.

- W tej chwili jest szczyt hospitalizacji, ale niestety musimy się liczyć w następnych dniach, że kolejną konsekwencją będzie rosnąca liczba zgonów - stwierdził.

Czy duża liczba zgonów oznacza, że system ochrony zdrowia w Polsce znajduje się już w stanie zapaści?

- Mówienie o zapaści systemu ochrony zdrowia w skali kraju jest trudne, mamy bardzo istotne zróżnicowanie regionalne - zauważył dr Trybusz.

Jak tłumaczył no. w woj. śląskim ochrona zdrowia poziom swojej wydolności przekroczyła w sytuacji, gdy trzeba stamtąd przewozić chorych do innych województw.

- Póki co, na szczęście, chorzy jeszcze miejsca w szpitalach znajdują. Jest zapas respiratorów. Jestem głęboko przekonany, że nie dojdzie do sytuacji takiej, w której chory potrzebujący pomocy takiej pomocy nie otrzyma - zaznaczył dr Trybusz.

Były szef GIS zastanawiał się też czy słuszną decyzją jest otwarcie od 19 kwietnia żłobków i przedszkoli w skali całego kraju.

- Za tym idzie pójście rodziców do pracy, a więc zwiększenie mobilności i stworzenie przesłanek do zakażania się - zauważył dodając, że w przypadku żłobków i przedszkoli można było zdecydować się na regionalizację łagodzenia dotyczących ich obostrzeń.