Portal WP poinformował, że jednym ze szpitali, który wszedł we współpracę ze spółką neurochirurgów, jest Szpital w Mogilnie w woj. kujawsko-pomorskim. Umowę ze spółką neurochirurgów podpisała była dyrektor placówki, a sprawa została zgłoszona do prokuratury.

Czytaj więcej

Dawid Kacprzyk chciał zostać królem SOR w Warszawie. Prowadził swoistą „spółdzielnię pracy”

6,5 tys. zł za kilkuminutowy zabieg. NFZ nałożył karę na szpital

„Lekarze brali za każdy zabieg 65 proc. tego, co płacił NFZ. W soboty wykonywali po kilkadziesiąt zabiegów trwających zgodnie z dokumentacją od 3 do 10 minut. Zdaniem NFZ w dokumentacji sprawozdawali czterokrotnie droższą procedurę: taką, której nie byliby w stanie wykonać w tak krótkim czasie” – podał portal. Miała ona być wyceniona na 6,5 tys. zł.

Według Wirtualnej Polski NFZ w maju zakończył kontrolę – dopatrzył się nieprawidłowości i nałożył na szpital w Mogilnie karę ponad 2,6 mln zł, a dyrekcja placówki nie ma pieniędzy na wynagrodzenia w lipcu.

Spółka neurochirurgów działała te ż w szpitalu w Miastku

Jak poinformował portal, podobną działalność spółka neurochirurgów prowadziła w szpitalu w Miastku (woj. pomorskie), gdzie sprawę bada NFZ i CBA pod nadzorem prokuratury. „Wytworzenie fikcyjnej dokumentacji szpitalnej posłużyło jedynie do wyłudzenia środków z NFZ” – uważa cytowany przez WP konsultant wojewódzki. „W jednym szpitalu oszacowano skalę możliwych wyłudzeń na prawie 13 mln zł” – dodano w komunikacie konsultanta.